Lukasz Piech Blog Strobistyczny » Lukasz Piech Strobist Fotografia

Masthead header

Miesięczne Archiwa: September 2010

Serce Chopina

Polska to szczera mowa, Słowa proste jak te, To współpracy odmowa Z tym, kto wrednie nam łże. Bo polski czysty wieniec Jasny bielą gryk, Ma w swoim Chopinie Muzykę wszechmuzyk. Serce Chopina Jedna z moich ulubionych stylistek i wizażystek – Asia Jawor, zaproponowała mi współpracę przy dość sporej sesji do magazynu Lounge. Jest to jeden…

Zobacz cały wpis / More »

Serce Chopina – zajawka

Serce Chopina Polska to polskie pola, To dym żelaza hut, To Żelazowa Wola Dźwięk chopinowskich nut. I w twarzach się powtarza Patriotyczny ton, Serce Chopina żyje i bije Tak jak dzwon. Już niebawem: O sercu Chopina i roku chopinowskim O całej armii ludzi odpowiedzialnych za sesje Stylistach, wizażystach, fryzjerach, projektantach, modelkach i genialnie zdolnym sztabie…

Zobacz cały wpis / More »

Na blache

Jak w tanim kryminale, jeśli na scenie wisi strzelba, to pewnie w ostatnim akcie musi wystrzelić. Tu podobnie – tytuł wyjaśni się zapewne gdzieś w treści wpisu. Cierpliwości zatem. Szkółka Niedzielna, czyli poemat dygresyjny o wszystkim i o niczym Cóż robić w zimny i pochmurny niedzielny wieczór, kiedy tęsknota za innymi niźli tylko ślubne zdjęcia,…

Zobacz cały wpis / More »

Prezent urodzinowy – FotoBlog Roku 2010

Nim pierwsza seta zaszumi w głowie… Tak, tak – to jest 100 wpis. Równo sto razy zanudzałem Was opowieściami z planów zdjęciowych, katowałem backstage’ami, testowałem Wasz download speed za dużymi filmikami na vimeo, no i oczywiście męczyłem oczy swoimi pseudo-artystycznymi wypocinami. Wypocinami w kolorze i w odcieniach szarości, horyzontalnymi i wertykalnymi, gorącymi laskami i niezłymi…

Zobacz cały wpis / More »

Magda i Hubert – slubniaki

Against all odds Miałem nie dawać slubniaków na blogu, bo ani tu o błyskaniu napisać, ani o technice. W ślubniakach ważne są tylko i wyłącznie emocje, chwile. Jasne, warsztat jest ważny i wogóle, ale dużo ważniejsze są te ulotne momenty. A moment był zaiste ulotny. Ja – w gorączce 39 stopni, zakaszlany, zasmarkany, postanowiłem jednak…

Zobacz cały wpis / More »