Długi weekend
Jak to dobrze czasem odpocząć. Oderwać się od nawału pracy zawodowej, zapomnieć na chwilę o wszystkich meetingach, conf callach, projektach i składni SQL. Naładować baterie i zresetować się zupełnie. I to wcale nie musi oznaczać upijania się do nieprzytomności :) W moim przypadku oznaczało to nie mniej ni więcej ale błogie lenistwo przez tydzień i oczywiście… zdjęcia. Choć plany były znacznie bardziej rozbudowane, z plenerami, fashionami i innymi czarami. No ale oczywiście co się dzieje kiedy 80% Polaków ma wolne? – LEJE. Niestety jak zwykle nasza aura nie dopisała kompletnie i powodowała nastrój jednoznacznie barowy. No ale od czego właściwie mam moje mini domowe studio? I od czego dobrzy znajomi, tacy jak Aneta? Mimo, że zbałamuciłem żonę i zdołałem przekonać, iż to właśnie na moje studio powinien zostać przeznaczony największy pokój w naszym mieszkaniu, częściej gra on role gabinetu i pokoju do pracy, a sprzęt foto stoi i łapie kurz. No ale przychodzą właśnie takie dni, kiedy wszystko aż krzyczy – studio, studio!
A jak studio, przynajmniej moje mini studio to portrety, a któż zapozowałby lepiej niż Aneta, istny kameleon, który dosłownie przeistacza się nie do poznania przed obiektywem. To już nasza kolejna sesja z Anetą i odkrywamy coraz to nowe jej oblicza.
Pala…tfu..Paralele
Przy okazji piszę ten wpis, oglądając X-Factor, na którym od dawna się emocjonuję niezdrowo. Nie wiem z czego to wynika, lecz cholernie wkurza mnie kompletny brak gustu, jakim cechują się wysyłający SMSy. Założę się, że znów wygra ktoś niewidomy, Filipińczyk lub 7 letnia dziewczynka. Bo to takie słodkie. A prawdziwi artyści, ludzie z charakterem, którzy mają coś do powiedzenia przez swoją muzykę, coś więcej niż tylko zakręcenie zgrabnym tyłkiem, albo szokowanie wymalowanymi paznokciami i oczami, pozostaną znów na marginesie mainstreamu… Napisałem o braku gustu SMSujących, bo nie wierze, że to brak narodowy. Nota bene, paralelne procesy odnaleźć można praktycznie wszędzie, także na niwie “prawdziwej portalowej fotografii”, o czym za chwile…
Błyskotki
Portrety beauty to już ponoć mój znak rozpoznawczy. Przynajmniej tak się dowiedziałem od sporej już publiczności, która kojarzy mnie właśnie z tego typu zdjęciami. To w sumie dla mnie trochę dziwne, bo sam siebie nie utożsamiam głównie z tego typu zdjęciami, a raczej z plenerowym szaleństwem, jednak niezaprzeczalnie ostatnio dość sporo przesiedziałem w studio nad wszelkiego rodzaju portretami, co pozwoliło mi na wyrobienie sobie swojej specyficznej techniki. Często pytacie jak osiągam efekt tak płytkiej głębi w zdjęciach studyjnych, w połączeniu z tyloma lampami błyskowymi. Kluczem w tym przypadku jest praca z minimalnymi mocami lamp oraz bardzo bardzo niskie ISO. Mój Ds pozwala mi zejść nawet do ISO 50, lecz jeśli i to nie wystarcza, stosuje pasjami filtry neutralne szare. Póki co, z racji ograniczonego budżetu posiadam tylko jeden filtr Vari-ND do obiektywu 135L. Do 85mm używam standardowych filtrów ND pozwalających mi na ograniczenie światła o 1 i 2 działki przesłony. Nie są one jednak tak wygodne jak Vari-ND, który pozwala na płynną zmianę siły działania filtra od 1 do 4 działek przesłony, więc pewnie następnym wydatkiem będzie kolejny Vari dla tego obiektywu.
Są różne szkoły – wielu fotografów nigdy nie użyje szarych filtrów w studio, uważając to za zwykłą profanację. Jednak jeśli pozwalają mi one osiągnąć to co chce – czyli dość bogato oświetlony portret, jednocześnie z bardzo niską głębią ostrości – to czemu właściwie nie? Zasady są po to by je łamać.
No więc do technikaliów – jak już wspomniałem, ISO jak najmniejsze, w moim przypadku 50, bardzo mała głębia, z obiektywem 135L było to f2.2 z czasem 1/160 sekundy. Daje nam to podstawę do portretu z bardzo płytką głębią, które tak bardzo lubię. Głębią wręcz niebezpieczną, gdyż wymaga ona od fotografa ciągłego kontrolowania ostrości na oczach modelki. Przy takiej przesłonie, płaszczyzna ostrości oraz obiektywie bardzo blisko twarzy, płaszczyzna ostrości miała dosłownie kilka, kilkanaście milimetrów.
W tych zdjęciach znów odwołałem się do klasycznej muszli, jako oświetlenia głównego – okta od góry oraz parasolka od dołu. Górne światło to oczywiście moja ulubiona lampa MSN 800 od Fripersa, która doskonale sprawdza się tak w studio jak i w plenerze. Dolne światło było znacznie słabsze niż okta, więc wyrównałem sobie jedynie cienie, bez przesadnego efektu upiornego podświetlenia. Aby wydobyć trochę plastyki ze zdjęcia skontrowałem oczywiście z obu stron lampami MircoPro oraz MSN 500. Na tło symbolicznie błysnąłem małą lampką z gridem. To ostatnio mój ulubiony setup do portretów i ponoć znak rozpoznawczy :)
Jak już wspominałem, MSNy to cholernie dobry wynalazek. Przy bardzo przystępnej cenie oferują naprawdę dobre wykonanie i są przede wszystkim super wyważone, co powoduje, że nawet przy sporym wietrze w plenerze, sprawują się naprawdę niezawodnie. Zresztą ostatnio rozmawiałem z kilkoma fotografami, którzy niezależnie kupili te lampy, nawet nie czytając moich wpisów i wyrażają się o nich w samych superlatywach. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się pokazać je w środowisku, w którym najjaśniej błyszczą – w plenerze. Stay tuned!
Obcinanie
Teraz trochę trucia o kadrowaniu, obcinaniu i amputowaniu! Ostatnio z przyczyn czystej ciekawości i w ramach eksperymentu socjologicznego, zalogowałem się na jednym z portali fotograficznych tzw. mainstreamu. Nie robię tego za często, bo mam swoją opinię na temat tego typu zjawisk i wypowiedzi “wyznawców jedynie słusznej analogowej filozofii prawdziwej zaangażowanej fotografii artystycznej” (sic!), którzy jako jedyni posiedli tajemną wiedzę jak powinny wyglądać zdjęcia. I to co najdziwniejsze, ci portalowi Guru najlepiej znają się na zdjęciach z gatunków, których akurat nie robią i nigdy nie wykonali ani jednego zdjęcia w komentowanych charakterze. Z przykrością obserwowałem, jak owi mentorzy mieszają wręcz z błotem młodych fotografów słowami “Fajne, ale szkoda ręki”, albo “mogłeś nie ucinać łokcia” itd. I to komentują tych młodych, zapalonych fotografów, mając w swoich portfoliach same kwiatuszki, żuczki czy widokówki. Nic mnie tak nie irytuje jak właśnie takie podejście. Przez to wielu fotografów, którzy święcie wierzą w wyrocznie forumowe, woli ratować łokieć, nawet za cenę tego, że kompletnie rozwalą kadr, zaburzą jego proporcje, zepsują zdjęcie. Żeby zachować dłoń w kadrze, potrafią wtedy rozsadzić całą kompozycję! No ale fotografowie robaczków na łące za to ich przecież pochwalą!
A wystarczy zastanowić się co w kadrze jest dla nas najważniejsze. Czy nie-ucięta ręka czy stopa wnosi tak wiele do kadru, że warto zepsuć wszystko inne żeby ją pokazać? Gdyby np modelka na uciętym łokciu miała chociaż jakiś odjechany tatuaż, albo obcięta ręka trzymała głowę Bin Ladena… Nie mówię już o tym, że wystarczy spojrzeć na kilka numerów Vogue czy GQ aby zobaczyć, jak kadrują najlepsi fotografowie modowi, bo do tego trzeba by pewnie coś więcej czytać niż własne komentarze, ale w moim przekonaniu tego typu teksty, wyrażane przez kogoś kto ma mocną pozycję na różnorakich forach, zwyczajnie psują wrażliwość tych wszystkich młodych zdolnych. I nie mówię tu broń Boże o sobie, ja już jestem starym koniem i nawet jakbym dostał tego typu opinie, to pewnie tylko bym się uśmiechnął, ale dla osób, które wchodzą dopiero w piękny świat fotografii jest to nader szkodliwe, kiedy średniactwo i miernota równa ich do siebie. Bo przecież tylko analogowo to artystycznie, bo przecież czarno-białe zdjęcia to jedyna uznawana sztuka, bo robaczek z takim pięknym bokeh jest taki słodki i natchniony…. U mnie zobaczycie prawie same poobcinane kończyny, czubki głów itd, bo w nosie mam tego typu opinie, a zależy mi na tym by pokazać to co w danym zdjęciu jest najważniejsze.
A Wy co o tym sądzicie? Podzielcie się proszę swoimi opiniami w komentarzach
No i oczywiście zdjęcia beauty robi się głównie w Photoshopie. Więcej w beauty jest obróbki i talentu informatycznego, niż kunsztu fotografa. Jasne! Dla tych wszystkich, którzy pieprzą takie smuty po forach, dedykuje poniższy filmik z post-produkcji zdjęcia Anety. Cały proces jest przyspieszony tylko 3 razy, a film trwa 3 minuty, więc można sobie łatwo policzyć, ile tak naprawdę spędza się na Szopie przy takich zdjęciach :) Houk!
Related Blogs
napisał Lukasz
45 komentarze
Aaron Morgan - Hello Lukasz, love you work!!
Can you tell me the name of the background music in this video??
dziękuję :)
Lukasz - hehe
Ryszard - chyba ktos chcial uzyskac podobny efekt :P
http://www.expresslab.pl/blog/?p=714
Choinkowo » Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] wokół zdjęć typowo “make-up-owych” jak po lewej, jednak nie byłbym sobą, gdybym nie cyknął jakiś “makro-twarzy” :) Tym bardziej, że modelki naprawdę pro, a i zajawka “makrowa” nie minęła. [...]
Rafał - Dołączam się do prośby kolegi poniżej. Mógłbyś wysłać filmik w zwolnionym tempie – nie ogarniam jak tworzysz dokładnie maski i paru innych rzeczy. Próbowałem sam, ale mi to niezbyt ciekawie wychodziło. A już wgl byłbym szczęśliwy, gdybyś polecił jakieś książki, które by ten temat wyczerpały – lektura jest najlepszym lekarstwem na niewiedzę.
Druga sprawa – mógłbyś polecić jakieś zestawy brushy do PSa, ew. linki do nich?
Z góry dzięki za pomoc.
Maciej - Witam,
Mógłbys polecic jakies podobne tutoriale do obrobki ewentualnie jesli posiadasz to swoj nie przyspieszony( dla mnie to jeszcze ciut za szybko i duzo na raz wszystkiego ;] )[email protected] Bede bardzo wdzieczny.
Pozdrawiam.
Kozi róg | Patryk Choiński - fotografia, blog fotograficzny - [...] poprzez mojego facebooka, nie będę się więc na ten temat rozpisywał. Przypomnę jedynie link do wpisu Łukasza Piecha gdzie temat cięć jest trafnie [...]
Ania - Czesc! swietne foty!
mam takie pytanie- widze ze uzywasz mac’a… ja wlasnie mysle na przejsciu z windowsa wlasnie na apple… polecasz?? dzieki!
Izabellstudio Malicki - A mi się bardzo podoba wpis foty
Jakub - Dzięki wielkie za info ;)
Lukasz - A sorry nie skumalem, musisz sobie kupic taki uchwyt uniwersalny parasolkowy (jesli parasol) lub taki z bowensem jak tu http://fripers.pl/product_info.php/info/p1587_Uchwyt–mocowanie-BOWENS-dla-3-lamp-reporterskich-FreePower.html do softa i malej lampki
Jakub - No ok. Bardziej mi chodziło o samo mocowanie lampy do statywu. Przy normalnym tripodzie nie powinno być problemu. Przy statywie oświetleniowym gwint jest całkiem inny (jak pod lampy studyjne) i nie zamocuje na nim 430. Na jakim statywie ty mocujesz swoją 430? Jeśli jest jakaś przejściówka mocująca 430 na statywie oświetleniowym to byłoby fajnie:)
Lukasz - Wiesz lepiej kupic jakis solidny statyw bo 60×90 to juz kawal softa. W studio to nie ma roznicy ale jak wezmiesz w plener to moze miec znaczenie. Te Air 220 sa juz calkiem solidne, od Quantuuma. W plenerze i tak czasem bedziesz je musial obciazyc jakimis workami z piaskiem
Jakub - Mam jeszcze takie pytanie związane ze sprzętem. Chciałbym zamontować lampkę 430ex do softboxa. Potrzebuje do tego adaptera CA-2. Natomiast jaki statyw wybrać? Normalny statyw na standardowy gwint? Utrzyma softa 60×90? Czy myśląc przyszłościowo statyw oświetleniowy i szukać przejściówek pod zamocowanie lampy systemowej? Widziałem, że też używasz 430ex w studiu. Jak Ty sobie z tym radzisz? (zależy mi na 430ex, bo nie mam aktualnie funduszy na lampę studyjną i 430 jest praktyczniejsza w plenerze).
Daniel - Najsmieszniejsze ze na rynku polski lampy ktorych uzywasz szumnie nazywaja sie MIRCOPRO i MSN a wszedzie w normalnej europie nazywaja sie poprostu… JINBEI :) Potwierdzam ich swietna jakosc i parametry za smieszna cene.
Co do zdjecia – w tej odslonie tak mala glebia ostrosci zupelnie nie zagrala. Same ostre rzesy sa bez sensu przy zdjeciach twarzy makijazu oraz ust. Nie poszlo .
Lukasz - Nie nie ring byl prawdziwy, zapomnialem w poscie wpisac ze pozniej zamiast muszli byl ring, ale setup ten sam :)
Michał - świetne foty!! – jeżeli chodzi o digart mam podobne odczucia – moja fotka została określona jako pozbawiona artyzmu i wyrzucona :D
ring pewnie w PS ? :D twardym braszem
Lukasz - Dziekuje!
oracka - zdjecia i opis – po prostu – SUPER. Gratulacje.
Piotr Pietrzak - Powiem Ci szczerze, że prawie nie poznałem Anety zupełnie inaczej wygląda na tych zdjęciach niż na tych zrobionych wcześniej.. jeśli dobrze pamiętam z sesji nad jeziorem?
Pogoda jest piękna także wymówki się kończą, może trochę jeszcze wieje ja wczoraj miałem dzień latających parasolek na przykład, ale nie ma to jak się potarzać po trawie i stoczyć w środku sesji bój z wściekłym stadem meszek ;)
Będę musiał przyjrzeć się tym MSN szukam czegoś w plener może to akurat to czego szukam.
Ania - Genialny wpis i genialne zdjecia takie delikatne!
Sebastian - Świetny wpis :)Zgadam się w 100% :)
Rewelacyjne zdjęcia.
Marek - Jak zwykle swietne, wyrastasz na mistrza portretow studyjnych, te wszystkie dopracowane swiatla i kadry po prostu powalaja. No i poza tym te portrety maja to cos, jakis blysk. Genialnie
Jakub - Nie ma problemu :) Doskonale wiem o co Ci chodzi tylko ktoś mógł to troszkę źle zinterpretować ;) Mnie też takie mądrzenie się denerwuje ;/
Lukasz - Pojde pojde, nie bylo kiedy, nie bylo pogody i bylo 100 000 wymowek :)
Tomek - Przedmówcy tak słodzą że zaraz przyjdzie użyć zestawu młodego pilota zagarnietego drogą zawłaszczenia z rejsowego samolotu LOTu. ale jako że piszesz iż uśmiech rzecz ważna a Ty Łukasz to już stary koń jesteś jak sam raczyleś zauwazyć to odwaznie napiszę bo itak spłynie jak po kaczce za przeproszeniem… nuuuudy Panie, nuuuuuuudy
sio w plener, pogoda przezajefajna, a i komarów jeszcze nie ma
;))))
Arek - Ja mam podobne zdanie o portalach, w których można publikować i chwalić się swoimi zdjeciami. Ostatnio z jednego z nich zostało usuniętych kilka moich zdjęć, a kilka usuniętych ze strony głównej galerii (pozostawione tylko w moim portfolio), bo jak stwierdziła pani moderator “Prawdziwy powod jest taki, ze zdjecie bylo slabe, a Ty nie potrafisz sie z tym pogodzic, ze ktos z kompetencjami (moderatorzy to nie przypadkowa banda uzytkownikow, tylko uzytkownicy, ktorzy sa ponad sredni poziom) tak je ocenil i ukryl, bo tu na digarcie slabe prace sa ukrywane i taka jest specyfika portalu.”. Mogłem również przeczytać: “Nie jest to kwestia tego, ze moderatorzy sie nie znaja, nie jest to rowniez kwestia tego co jest postrzegane jako dobra fotografia a co nie, bo sa pewne uniwersalne kryteria, ktore okreslaja co moze sie podobac, co nie.” (nie słyszałem jeszcze nigdy o uniwerslanych kryteriach, które określają, że coś się wszystkim podoba :) ) A następnie dodała: “Jesli dązysz do tego, by odkryto Twoją pracę – tak się nie stanie, decyzje moderatorow są nieodwoływalne, a zwłaszcza nie gdy ze użytkownikowi nie spodobało się, że jego praca została ukryta.”
Nie twierdzę, że robie jakieś dobre zdjęcia, ale nie po to umieszczałem (już tego nie robię) zdjecia na tych portalach, żeby ktoś “kompetentny” mi je chował lub usuwał, tylko po to, żeby inni mogli się wypowiedzieć – zawsze coś można z tego wynieść. Jeśli naruszają zasady etyczne to mógłbym się jeszcze zgodzić, ale liczyć na subiektywną ocenę moderatora to już lekka przesada.
Lukasz - Kuba – Oj nie nie. wcale nie naskoczylem na makro. Makro jest spoko i podziwiam cierpliwosc i umiejetnosci takich fotografow, sam za cholere tak nie potrafie robic. Wiec pelen szacun. Pisze raczej o tym, ze najglosniej o prawidlach np portretow wypowiadaja sie ci, ktorzy ich kompletnie nie robia i nie maja pojecia na czym to polega. I mozna tu pisac ze nie trzeba byc krawcem zeby powiedziec czy garnitur sa jest dobry. OK zgadzam sie, ale trzeba byc krawcem zeby powiedziec ze ten rodzaj szwu lepiej nadaje sie do garniturow 2 rzedowych, a lamowki z takiego materialu sa lepsze niz z innego :)
Jakub - Jak zwykle świetny wpis – no i sesja też imo bardzo udana.
Odnośnie pro fotografów z tajemną wiedzą o tym “sporcie” to się zgadzam – jednak nie do końca. Wiadomo siedzisz w portrecie itp, ale czemu ustawiasz fotografów makro razem z “śmietanką najlepszych fotografów” ? Wiem, że 90% ludzi ma właśnie takie uprzedzenie do makrofotografii, że makrofotograf, to dziadek w okularach, z fajką, z jakąś amatorską lustrzanką chodzący po swojej działce i cykający żuczki lub kwiatuszki. Fakt! Dużo jest takich i jest to jak piszesz bardzo zabawne gdy taki delikwent wypowiada się np; w zdjęciach modowych :P Ale w prawdziwej makrofotografii jest trochę inaczej, z resztą, zapraszam na http://www.makropasja.pl – można zobaczyć zdjęcia niektórych użytkowników :)
Pozdrawiam.
Ps: Nie jestem zapalonym makrofotografem, który broni swoich kolegów, a raczej portrecistą, który kiedyś liznął trochę makro i wie jak jest na prawdę ;)
Lukasz - Adrian – a to wlasnie z dawka sarkazmu o portalach, pisze tylko co widze, nie odnoszac kompletnie do siebie :) Opisuje ciekawe socjologicznie zjawisko
aseptyczny - a Ty znów o tych portalach i ich guru. Niedługo pomyślę, że jednak nie masz takiej twardej skóry jakby się wydawało ;-)
Christoff - Świetny wpis i pouczający filmik, dzięki :)
Tomasz Pluszczyk - OOO to będę czekał. Tylko na chomiku konta brak, więc jakbyś miał to gdzieś indziej było by extra :-). Namiary na mnie masz z FB więc możesz puścić PW (jakoś kilka dni temu podsyłałem CI listę maxmodelek ze śląska, to łatwo znajdziesz).
Lukasz - Tomek mam troche z chomika;) podesle namiary jutro
Paweł - Kolejny dobry wpis :) Filmik daje do myślenia i świetnie pokazuje to co mówi Zack, żeby bardziej przyłożyć się do samego zdjęcia i nie musieć wszystkiego w programie poprawiać.
Pozdrawiam!
Tomasz Pluszczyk - Jeszcze co do cięcia to tak jakby ostatnio coś mocno ruszyło w tym temacie, przynajmniej na nikoniarzach :-). Rok temu wszyscy za to jechali, teraz bardziej popularne jest pisanie ‘wolę się powstrzymać od komentowania cięć” ;). Wspominałeś o Voguach – masz może jakieś zbiory w postaci cyfrowej? Bo szukałem kiedyś, ale tylko kilka numerów znalazłem.
Lukasz - Staram sie nie przekadrowywac wlasnie lub jak najmniej. Moj ma 11 punktow do wyboru af. Przy przekadrowaniu sporo niestety idzie do kosza fot, ale pomagam sobie podgladem na kompie, sprawdzam co ostre a co nie
Tomasz Pluszczyk - “Przy takiej przesłonie, płaszczyzna ostrości oraz obiektywie bardzo blisko twarzy, płaszczyzna ostrości miała dosłownie kilka, kilkanaście milimetrów.” Przy tych kadrach to zdecydowanie bardziej kilka, niż kilkanaście. Zdarza Ci się przekadrowywać przy takich ujęciach? Na 135mm przy najciaśniejszym kadrze głębia ma 4mm, więc zawsze celowałem w oko i później ciąłem kadr z jednej strony żeby twarz była na środku (mam d700), ale trochę szkoda tych uciętych pikseli. W Canonie z tego co wiem też nie da się wycelować punktem AF tak żeby twarz była idealnie na środku. Inna sprawa że przy najciaśniejszym kadrze przysłony aż tak niskie sa właściwie bez sensu, bo czoło, nos i broda są rozmyte co zazwyczaj dobrze nie wygląda. Tobie to fajnie wyszło, ale zdecydowanie wolę Twoje pozostałe serie, niż te white.
Mariusz - Powstrzymywałem się już kilka razy od komentowania ale dziś po raz kolejny przekonałem się dla czego lubię tutaj wracać. Pierwszy raz zanim trafiłem na tą stronę przeczytałem jakiś Twój wpis, którego morał miał podobny charakter do tego opisu powyżej “Z przykrością obserwowałem, jak owi mentorzy mieszają (…) itd” Nawet jak bym nie widział Twoich zdjęć Łukaszu to i tak zyskujesz mój szacunek i uznanie za odważne pisanie i częste podkreślanie tego typu podejścia ‘wielkich guru’. Co do samych zdjęć to przyznam, że za każdym razem jak pojawia się u Ciebie nowy temat jest to duża dawka zapału i mobilizacji aby następnego dnia znaleźć czas na testowanie i naukę w studio. Dzięki za to. Pozdrawiam.
Paweł_Sroka - No No No Niesamowite zdjęcia i jak zwykle doskonały wpis. :)
Krzysiek - To wszystko wyjaśnia :) Co do cięć to od czasu, jak toczyła się dyskusja z Twoim udziałem na jednym z portali (ten z miłośnikami kwiatuszków i żuczków :))to zmieniłem zdanie i zacząłem CIĄĆ.
Lukasz - A tak wiedzialem ze o czyms zapomne. W kilku zdjeciach zamiast muszli jest ring. Reszta tak samo ;)
Krzysiek - za długo pisałem, kolega mnie ubiegł :)
Krzysiek - Jak zwykle świetny wpis! :) świetna praca. Zastanawia mnie tylko jedno, skąd przy takim setup-ie pojawiły się w oczach żaróweczki z ringa ? :)
Jarek Lepak - Święta racja tnij jak tniesz, wygląda super! Ja tam też jestem za new school! Jedno czego nie rozumiem (może coś przeoczyłem) to ring w oku, który ani w tekscie, ani setup’ie, ani filmiku nie jest opisany. Piszesz, że używałeś octy jako main. Skąd więc te ‘kropy’ w oczach? Pozdrawiam Jarek