Klej do płytek
Ostanio dorwałem po latach w ręce gitarę. Ze mnie co prawda dupa nie gitarzysta, ale zabawa jest przednia. A przy okazji, jako fanatycznie zboczony maniak fotografii, urodziłem pomysł na sesję, która miała pokazać rockmana z gitara na odludziu. Pomysł powstał bardzo szybko, ale starałem się do niego przygotować dość solidnie, o czym za chwilę. Przy okazji dane mi było popracować z wizażystką Asią – dezerterem z mojej korporacji, która nie tylko potrafi super przygotować modela do sesji, malować i czarować wizażem, ale także rozumie mój korporacyjny bełkot typu conf calle, PLe itd :) Przygotować modela – no właśnie, do pomysłu potrzebowałem kogoś charakterystycznego, mocno w stylistyce. Na szczęście znalazłem super człowieka – Mateusza, który bardzo chętnie zgodził się uczestniczyć w sesji z takimi wariatami jak ja i Przemek ( a to nie jest prosta sprawa dla pozostałej ekipy, bo tylko Przemek rozumie, jak mówie “Nie nie nie, troche tu tak tu bardziej tu tak nie nie tu nie wyżej, a dobra jest ok super o o o źle” itd).
Wyrosłem i nauczyłem się robić te wszystkie gnioty właśnie na plenerach, choć może ostatnio większość kojarzy mnie ze studyjnymi beauty. Jednak wilka zawsze ciągnie do lasu, i już od ponad miesiąca chorowałem na jakiś solidny plener. Kilka już było w planie, kilka nie wypaliło, więc pragnienie plenerka się wzmagało. No i stało się :)
Dzisiejszy wpis jest trochę nietypowy, przeistoczę się na chwilę w logistycznego wujka dobra rada i podzielę się paroma spostrzeżeniami, które pozwalają mi spać spokojnie w noc przed sesją. I pozwalają na zyskanie +10 punktów lansu i paru Ochów i Achów ze strony modela/modelki za sprawne przeprowadzenie sesji.
Game Plan
Sesja w plenerze to jedna wielka niewiadoma. Bo nie wiadomo, jaka będzie pogoda, bo do końca nie jesteśmy pewni lokacji którą wybraliśmy itd. Aby zminimalizować stres wynikający z tego typu sesji, warto solidnie się przygotować.
- Po pierwsze pomysł. To najważniejsza część przygotowań, dobry koncept to podstawa udanej sesji. Nie musi to być oczywiście kompletny plan wielu ujęć, czasem wystarczy, że mamy pomysł na jeden dobry kadr i potem w trakcie sesji będziemy dążyć do ustrzelenia właśnie tego kadru, po czym przyjdzie miejsce na improwizację.
- Jeśli masz już w głowie ten kadr, a najlepiej także pomysł na to, jak go obrobisz i jak chcesz żeby finalne zdjęcie wyglądało, warto zaglądnąć do wujka Google, aby podpatrzeć, jak zrobili to inni. Ponoć wszystkie kadry, jak i wszystkie dobre piosenki, są już dawno odkryte. Nie chodzi mi wcale o kopiowanie, dobrze wiecie jaki mam do tego stosunek. Bardziej musimy w tym momencie zobaczyć, jak z podobnym tematem poradzili sobie inni, aby na tym zbudować strategię sesji. Tu pomocne są zabawy w stylu Reverse Ingeneering – jak dane zdjęcia były oświetlone, jakich modyfikatorów użył fotograf, czy opierał się tylko na jednym źródle światła, itd. Bardzo pomocne mogą okazać się tzw. “patenty” zastosowane przez fotografów. W moich zdjęciach chciałem osiągnąć efekt unoszącego się kurzu, a że pamiętałem, iż Bert Stephani bawił się z kurzem w Dubaju i mi dane było w tym uczestniczyć, znałem jego patent na kurz (szuranie butami). Czy moje zdjęcie jest podobne do jego – zupełnie nie; czy użyłem tego samego “patentu na kurz” – jasne, ale osiągnąłem tym sposobem zupełnie inne zdjęcie.
- Zapoznaj się z pogodą – w sesji plenerowej to zagadnienie kluczowe. Pogoda, zachmurzenie, itd odgrywa przecież pierwszorzędną rolę w zdjęciu. Warto sprawdzić prognozę długoterminową na jednym z portali np www.new.meteo.pl (dzięki Michał za ten link, jest genialny!) na długo przed organizacją sesji. Prognoza długoterminowa nie jest w 100% pewna, ale daje nam pewien pogląd na to, czy np. będzie padać, czy będzie zachmurzenie itd. Pogodę warto zresztą sprawdzać także na dzień przed sesją oraz w samym dniu planowanych zdjęć, wtedy będziemy mieli dostęp do szczegółowej, godzinnej prognozy pogody, rozkładu i rodzajów chmur itd. W moim przypadku kluczowe były też inne dane pogodowo-geograficzne, a mianowicie pozycja słońca na nieboskłonie w mojej lokacji, godzina zachodu słońca oraz czas w którym słońce znajduje się w optymalnym punkcie nieba. Tu pomocna okazała mi się aplikacja LighTrack, która na mapie Google pokazuje dokładnie miejsce wschodu i zachodu słońca, a także jego pozycję o danej godzinie. Aplikacja jest mega kozacka i bardzo ułatwia pracę oraz analizę planu zdjęciowego.
- Lokacja – tak samo ważna jak sam model/modelka w sesji plenerowej. W zależności czy planujemy swoje kadry jako szerokie czy wąskie, musimy brać pod uwagę takie czynniki jak ukształtowanie terenu, elementy sprzyjające i powodujące problemy w kadrze. Najlepszym sposobem jest sprawdzenie wcześniej danej lokalizacji, zrobienie kilku zdjęć poglądowych, szkicu planu (mając w głowie cały czas swój zaplanowany kadr). Jeśli nie mamy takiej możliwości, najlepiej poszukać po prostu w sieci zdjęć terenu, opisów, pogooglować w poszukiwaniu innych fotografów, którzy mieli swoje sesje w danej lokacji itd. W moim przypadku, podjechałem wcześniej na starą Cementownie (Prefabet) o mniej więcej tej samej godzinie, o której planowałem sesję właściwą i obczaiłem dość dokładnie plan zdjęciowy w interesującym mnie świetle. Przy okazji uprzątnąłem kilka rozbitych zderzaków (moja miejscówka to amatorski tor samochodowy) i stwierdziłem, że chyba jest trochę za mało kurzu. Bez wizyty na miejscu pewnie bym tego nie stwierdził i nie wpadłbym na pomysł kupienia worka 25kg szarego kleju do płytek, który kurzy się wręcz zajebiście! :)
- Ekipa – ją dyktuje tak naprawdę pomysł. W zależności od tego, co planujemy, będziemy pewnie potrzebować modela, lub modelki, wizażystki, projektanta, być może asystentów. Mój pomysł opierał się na sesji rockowej, więc poszukiwałem charakterystycznego modela, wizażystki, która wystylizuje go trochę oraz co najmniej 2 asystentów, którzy będą “kurzyć” :) Gdzie szukać? Pomocne, choć nie do końca są portale modelingowe, typu maxmodels, wybieg itd. Napisałem nie do końca, gdyż faktycznie znajdziemy kogoś, jeśli dość solidnie stargetujemy poszukiwania i sami odezwiemy się do potencjalnych kandydatów. Ogłoszenia typu “Poszukiwany, poszukiwana” z reguły nic nie dają, oprócz bólu głowy czytania 200 wiadomości prywatnych od wanna-be models, które kompletnie nie pasują Wam do koncepcji sesji i nie mają nic w portfolio, oprócz kilku zdjęć z dziubkiem w lustrze. Nieoceniony może być także networking. Jeśli zajmujesz się tym nie od dziś, pewnie masz kontakt z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, którzy nawet jeśli nie mogą akurat uczestniczyć w sesji, lub nie pasują do koncepcji, to na 100% znają ludzi, którzy znają ludzi…
- Testy – podglądnęliśmy już jak podobne sesje realizowali inni fotografowie, zanalizowaliśmy sobie jakie światło używali, a teraz co dalej? Czy mamy taki sprzęt, jaki chcemy użyć? Czy posiadany sprzęt da nam oczekiwany rezultat? Jakie problemy mogą się pojawić? Po co się stresować na samej sesji, najlepiej to przepróbować! Jeśli masz taki komfort, przyjedz na miejsce sesji dzień wcześniej o podobnej godzinie i wykonaj parę testowych zdjęć. Na 100% wyjdą sprawy, o których nawet nie pomyślałeś wcześniej. Poza tym masz komfort do popełniania błędów, próbowania. Jeśli dany modyfikator nie pasuje, zawsze możesz go zmienić bez stresu. Po takiej testowej sesji, możesz spokojnie usiąść przed komputerem, zastanowić się, co poszło ok, a co było nie tak, zrobić sobie wizualne notatki, jak rozłożyć sprzęt, na co uważać, jakich lamp użyć, a nawet co później poprawić na Photoshopie. W moim przypadku wiernymi obiektami testowymi są Przemek i moja żona Asia. Podczas testów wyszło dobitnie, że kontrę muszę zrobić z mocniejszej lampy (a planowałem z Canona 430 EXII) oraz że potrzebuje więcej niż 600Ws na główne źródło światła, bo przy fotografowaniu pod słońce pompować musimy spooooro mocy. Gdyby to wyszło na samej sesji, pewnie cała była by niedoświetlona i spędziłbym długie godziny w PSie. A tak, wziąłem 800ws i miałem totalny komfort psychiczny. Po sesji testowej pstryknąłem też telefonem zdjęcie poglądowe (powyżej), na którym kolorowo rozrysowałem sobie wszystkie aspekty sesji – ułożenie lamp, optymalną godzinę do zdjęć itd.
- Logistyka – czy masz numery telefonów do wszystkich uczestników sesji, czy upewniłeś się, że twoja lokacja jest dostępna o danej godzinie, czy sprawdziłeś, że dojedziesz na czas, czy jeśli będzie padać, macie się gdzie schować itd. To z pozoru paranoiczne i banalne problemy, jednak jeśli chcemy aby sesja przebiegła bezproblemowo, warto o tym pamiętać.
- Sprzęt – sprawdź czy masz naładowane baterie w aparacie. Wyczyść obiektywy i filtry. Jeśli używasz baterii plenerowych – naładuj je i sprawdź czy działają. Podobnie z wyzwalaczami, małymi lampkami itd. Jeśli do duża i ważna sesja – upewnij się, że masz zapasowe body, zapasowe kable, zapasowe baterie itd. Ogólnie taka nadmiarowość jest cholernie ważna, jeśli np masz płatną sesję, której nie możesz powtórzyć. Nie chciałbyś chyba wyjść na durnia i amatora przed klientem…
- Ciesz się spokojną sesją! – jeśli poświęcisz trochę czasu na przygotowanie sesji, minimalizujesz możliwość wszechświatowego fuck-upu. Przy okazji zyskujesz +10 punktów lansu, bo model czy modelka przychodzi po prostu na sesję, staje przed obiektywem, robi swoje i wychodzi, a następnie wychwala cię za to, jak szybko, sprawnie i profesjonalnie przeprowadziłeś sesję, dziwiąc się, że to było takie proste. Gdyby tylko wiedzieli, ile wcześniej się napociłeś….. :) W przypadku zdjęć prezentowanych w tym wpisie – sesja trwała 17 min od czasu rozpoczęcia do zdjęcia grupowego na zakończenie. Jasne, byliśmy na planie wcześniej, aby z Przemkiem rozłożyć sprzęt, oraz z samym modelem z 5 minut poświęciliśmy na “cykanie” testowych fot (a tak naprawdę to czekaliśmy na odpowiednią pozycję słońca na niebie). Ale przebiegło to wyjątkowo sprawnie, zrobiliśmy kadry dokładnie jakie chcieliśmy, wszyscy byli happy :) 17 min!!!
Geek corner
A dla pasjonatów technikaliów – zdjęcia robione obiektywem 135 L (L jak Love this lens!!) przy f2.6, iso 50 oraz czasie 1/200. Generalnie z takimi parametrami pod słońce wyszło by mi idealnie białe zdjęcie :) Zatem zamontowałem filtr Vari-ND i skręciłem go prawie na maksymalną moc efektu (o jakieś 4-5 EV). Zatem nie musiałem robić z przesłoną f16-f22, czego kompletnie nie chciałem. Zależało mi na płytkiej głębi ostrości, aby tło nie rozpraszało zbytnio, zatem ten filtr był dla mnie objawieniem!! Błyskałem oczywiście lampami MSN z fripersa, główne światło to 800Ws z beauty dishem, kontra 500Ws ze zwykłym garnkiem. Aby uwydatnić trochę podniesiony kurz, błysnąłem na niego od tyłu dwoma małymi lampkami z filtrem CTO. Worek kleju, który pierwotnie miał służyć do “kurzenia” posłużył jako “sandbag” obciążający statyw z lampą. I okazało się to cholernie dobrym pomysłem, bo wiało niemiłosiernie. 800tka MSNa to piekielnie dobra lampa, w takich warunkach mogła wreszcie zabłysnąć, bo potrzebowaliśmy naprawdę dużo mocy!
Fotografując pod słońce ciężko ostrzyć, gdyż kierując obiektyw na modela (jeszcze z Vari-ND), widzimy tylko czarną plamę. Starałem się więc zwizualizować sobie mniej więcej gdzie Mateusz ma oczy :) Jednak 135-tka poradziła sobie nadspodziewanie dobrze. Przy okazji drobny detal – obiektyw skierowany w słońce flaruje. Akurat ten flaruje jasną plamą. Komuś może się to nie podobać, i to dosłownie 5 sekund w Photoshopie, aby się takiej flary pozbyć. Ja jednak wychodzę z założenia, że skoro tak zachowuje się mój obiektyw pod słońce, to po co to korygować:):)
Related Blogs
napisał Lukasz
38 komentarze
Koalicja PO – PiS » Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] Klej do płytek w Cementowni [...]
Być jak Hedonista » Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] Klej do płytek w Cementowni [...]
Lukasz - Ja mam wlasnie takie. Czy tansze? …
Witek - Czy filtr firmy LCW – Fader ND (http://www.photo4b.pl/index.php?p583,filtr-neutralny-szary-lcw-fader-nd-nd2-nd400-mk-ii-77mm) mógłby być tańszą alternatywą dla Vari-ND?
Tomasz Mumot - Mistrzostwo ! Gdyby nie Twoje wpisy to nuda by była! Wielkie ukłony i szacun za wszystko ! Pozdrówka!
Piotr Pietrzak - Za zdjęcia szacunek. Efekt sesji jest świetny, widać że wszystko było wcześniej zaplanowane, ale wykonanie robi wrażenie i powiem, że na patent z klejem do płytek bym nie wpadł.
Powiem Ci szczerze, że ta flara w niektórych miejscach nadaje zdjęciom fajnego klimatu, ale w niektórych wypadkach bym ją wykasował.
bizior - @Bartlomiej: zwracam honor, ale wiem dlaczego Ci takie wyniki wyszukiwania wychodza. Po prostu szukasz w google.pl, zmien na google.com i bedzie dzialac :) Pozdrawiam
Bartłomiej Rachfał - http://imageshack.us/photo/my-images/856/unled1yw.jpg/ jak widac :)
bizior - @Bartlomiej: jak Ci wyrzuca uchwyty do lamp? Przeciez pierwszy link z rezultatow wyszukiwania ktory Ci podalem to jest do strony ktora Lukasz podal, nawet czy googlujac z literowka czy bez…
Bartłomiej Rachfał - ajj nie ważne, już znalazłem, na androida też jest. Dlatego nie umiałem znaleźć bo literówka w nazwie była ;)
Bartłomiej Rachfał - dzięki, niestety nie mam nic jabłkowego, na androida ktos zna podobne, albo na windowsa?
Lukasz - Mam lightcraft workshop 72mm
Trakomir - Lukaszu, jakiego filtru vari-nd uzywasz?
Lukasz - Bartek – tu link do opisu i do AppStora http://www.photobusiness.com/wordpress/?p=631
Bartłomiej Rachfał - @Daniel Łukasz pisał niżej, że Tronix’em
@bizior u mnie wyrzuca same uchwyty na lampy więc prosiłbym o linka do strony skąd mogę pobrać
Jakub - Efekt wyszedł bardzo fajny :) To o czym piszesz, że warto przygotować wszystko przed sesją to święta racja. Ostatnio przeprowadziłem podobne rozpoznanie przed sesją (pogoda, miesjcówka, kadry itd) i sesja przebiegała bardzo miło i sprawnie. Najważniejsze do wiedzieć czego się chce – co widać na załączonym obrazku ;)
Daniel - Czym zasilasz w plenerze lampe MSN? Tak na marginesie wiesz ze lampy MSN ktorych uzywasz to poprostu lampy JINBEI ? W Polsce sie troche inaczej nazywaja jak widac :)
Branden Harvey - Absolutely gorgeous. Wow.
bizior - to slabo szukales Bartlomiej :) – http://lmgtfy.com/?q=lightrack+app
Bartłomiej Rachfał - Lubie takie! Płytka głębia i słońce w kontrze ;] Lecz flarę na pierwszym zdjęciu bym usunął bo taka bezpłciowa się wydaje.
Mogłbyś dać linka skąd pobrać tą aplikacje Lightrack? Pytałem wujka ale nie kojarzy ;)
bizior - Lukasz, swietne zdjecia, swietny wpis! Ostatnio pracuje nad takim samym postem u siebie na blogu, tzn: opisanie wszystkiego od poczatku do konca, swietnie to wszystko ujales! Ja uzywam google maps to sprawdzania lokalizacji i “the photographer’s ephemeris (TPE) (http://photoephemeris.com/)” do sprawdzania swiatla itd. Nie wiem czy jest lepsza czy gorsza od lightrack, a uzywam dlatego ze kolesie z Adoramy ja polecali, a teraz widze ze ta lightrack nie jest dostepna w itunes US :(
Jedno pytanie, jaka masz kompresje na zdjeciach na blogu, bo niebo po prawej stronie na zdjeciach wyglada dosc skompresowane, i jakosc i definicja sie gubi?
Pozdrawiam i tak trzymaj, kawal swietnej roboty Lukasz :)
Jacek Dybek - Łukaszu wielki szacunek za wszystko co pokazujesz :)
Tylko przejścia tonalne tutaj,zwłaszcza z prawej strony się posypały.
Maciej Gowin - Świetny wpis Łukasz, sporo się można dowiedzieć u Ciebie.
Krzysztof - świetne podobnie jak i Krzyska kopara spadła na podłogę
Krzysiekf - świetny wpis! 17 min!! nie do wiary. Muszę zmienić moje podejście do sesji. Wielkie pokłony.
Tomasz Pluszczyk - A do takiego tronixa da się podpiąć monitor (ok 120W) czy to by momentalnie wydoiło całe zasilanie? Bo jak dobrze rozumiem to można sobie tego użyć po prostu jako przenośnego zasilania do wszystkiego – podpiąć kompa, monitor, lampy studyjne i wentylator.
przemekmag - Znowu zadziwiasz pomysłami. Właśnie dzisiaj cały dzień przyklejam płytki na ścianę i faktycznie klej prosto z worka strasznie kurzy :)
Galen - KOSMOS!
Lukasz - Dzieki Krzysiek, tak jak pisalem na studyjne.com sa super zasilacze plenerowe tronix explorer. Zagadaj do nich, wlascicielem jest Kuba, powolaj sie na mnie moze zrobi jakis rabat ;)
Krzysiek M - Kopara opada za każdym razem i za każdym razem niżej!!! Świetny post!Fotki – MIAZGAAA – I Pytanie ode mnie : czym zasilasz lampy w plenerze?
Daniel Bezen - Lukaszu dzieki, ze chce Ci sie prowadzic te strone, troche sie od niej uzaleznilem. To moj pierwszy wpis, wiec stad ten wstep. A co do sesji rockowej to po prostu genialnie to opisales, wlasciwie gotowy tutorial i pozostaje tylko sprobowac samemu :) gdyby to jeszcze bylo takie proste jak sie wydaje po przeczytaniu Twojego opisu :)
Oracka - Zdjecia naprawde fantastyczne. Gratulacje.
Lukasz - Dzieki, milo slyszec ze jakos mge pomoc
Jarek - Czytało mi się świetnie… ogólnie każdy Twój wpis to kopalnia wiedzy, natomiast efekt sesji jest r e w e l a c y j n y !!!
Taryll - fajne dla początkujących:) i ciesze sie ze piszesz o tym i nie ukrywasz co i jak robisz , bo w tym kraju wielu robi z tego wielka niedostępną tajemnice.pozdrawiam
Taryll
Lukasz - Tomek baterie mam tronix explorer od Kuby ze studyjne.com
Tomasz Pluszczyk - To ta lampa MSN jest też dostępna w wersji z battery packiem? Bo jak dobrze rozumiem, to ta którą zlinkowałeś jest bez akumulatora (zresztą z aku cena była by zbyt wspaniała). Szukałem ile to wyjdzie w wersji plenerowej ale nie znalazłem.
Paweł_Sroka - Normalnie rozwalasz system Łukasz. Gratulacje. Święta prawda o sprawdzaniu wcześniej lokalizacji. :)