Lukasz Piech Blog Strobistyczny » Lukasz Piech Strobist Fotografia

Masthead header

Nie robie White Seamless

Serio

Pisałem już że nie robię White Seamless? Well, nie robię :) Przynajmniej nie często. Mimo, że właśnie oglądam Zacka na CreativeLive, Zacka, którego uwielbiam, a który z kolei jest pasjonatem White Seamless. To specyficzny setup, który ostatnio stał się cholernie popularny, każdy chce mieć fotę z odbiciem na podłodze i takie takie. Nie mówię wcale, że nie podobają mi się taki zdjęcia, są kozackie i efektowne, a przy tym poprzez ograniczenie tła, koncentrują wzrok oglądających na modelce. Przy tym są wymarzonym materiałem dla grafików, którzy mogą dowolnie komponować sobie napisy, inne elementy graficzne, a nawet dowolnie kadrować. Ale o tym za chwilę. W czasie, w którym piszę ten post, Zack Arias właśnie przeprowadza swoje darmowe szkolenia w CreativeLive, a nikt lepiej nie fotografuje White Seamless niż on. Jeśli nie wiecie kto to taki i co to za CreativeLive, odsyłam do linków oraz do jak najszybszego sprawdzenia co Zack ma dziś do powiedzenia. Rewatch poprzednich 2 dni warsztatów właśnie trwa, wieczorem rozpocznie się trzeci dzień, a to pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą rozwijać się w fotografii. Spieszcie się bo za free obejrzeć można tylko na żywo, potem już ciężko będzie Wam wyłożyć 150 dolców za nagranie. Zatem zaraz po przeczytaniu posta (nie wcześniej!!) zapraszam na www.creativelive.com/live! Napiszcie, jakie macie przemyślenia i wrażenia na temat tych warsztatów w komentarzach!

Coś dziwnego na głowie!

Na zdjęciu Behind the Scenes poniżej – Wojtek, genialny model i młody fotograf jako stylista, coś tam kmini przy sukience :) Sorry, nie mogłem się powstrzymać przed umieszczeniem tego zdjęcia!!

Ostatnio (choć to już chyba całkiem dawno – sorry, prześle zdjęcia, jakoś zeszło) miałem okazję popracować z Krysią, która mimo, tego, iż jest baaardzo młoda, świetnie radzi sobie z modelingiem i wróżę jej wielką karierą, jeśli nadal będzie mieć tyle zaangażowania, profesjonalizmu i pasji. Krysia przyjechała na naszą sesję do Krakowa, podróżując jakimś wstrętnym busem 7 godzin, więc samo to mówi o tym jak poważnie traktuje to co robi. Swoją drogą ja do takiego lamusa jak Łukasz Piech, nie pojechałbym nawet do Nowej Huty, więc podziw dla Niej tym większy :)

Oryginalnie planowaliśmy sesję studyjną i plenerową, jednak pogoda w naszym pięknym kraju jest równie przewidywalna jak rozkład jazdy PKP, więc ostatecznie wylądowaliśmy w zaprzyjaźnionym studio. Zanim jednak do tego doszło, razem z Wojtkiem, który mimo, że jest super modelem i młodym fotografem, zgodził się mi asystować, znaleźliśmy się jeszcze w salonie Claudius, gdzie Tymek w pocie czoła (co widać na zdjęciu obok) pracował nad falami na głowie Krysi. Kompletnie nie mam pojęcia co on miał na głowie (!!), jednak niezaprzeczalnie to co robi innym na głowie jest bardzo ale to bardzo piękne. Z czystym sercem mogę polecić Tymka, mając nadzieję, że to nie ostatnia taka współpraca! W końcu przecież pogoda wreszcie się ustabilizuje (o patrzcie ! Dziś znów pada – what a surprize!), a jako, że Krysia już przywykła do 7 godzinnych podróży, może wreszcie coś nam się uda w plenerowym środowisku, które uwielbiam, w którym czuje się najlepiej, a w którym w tym roku jeszcze nić nie fociłem! Pora to zmienić!

Jak co i jak, czyli sporo o Photoshopie, którego nie używam

W zdjęciach White Seamless musimy kompletnie prześwietlić tło. Mimo, że później w obróbce (tak jak w tym przypadku) możemy nadać mu pewien koloryt, w surowym materiale tło pozostać musi kompletnie białe. Puryści i teoretycy powiadają, że przy tego typu zdjęciach tło musi być 1,5 EV jaśniejsze niż fotografowana postać. Nie oznacza to wcale, że musimy gonić ze światłomierzem po secie i dokładnie odmierzać proporcje oświetlenia. Zazwyczaj robię to na tzw “oko”, jednak jeśli tło oświetlimy za mocno, np 3 EV jaśniej, zacznie ono już mocno świecić i flarować. W naszym przypadku uzyskałem to świecąc w białe tło 2 lampami z softboxami typu strip. Zależało mi na tym aby było jak najbardziej równomiernie oświetlone, aby nie bawić się za wiele w poprawianie w Photoshopie, zatem 2 lampy równomiernie rozmieszczone po obu stronach było idealnym pomysłem. Generalnie dobrym sposobem na życie jest to aby jak najwięcej ustawić jeszcze w trakcie sesji, aby później nie spędzać bezsennych nocy przy komputerze. Będę się pewnie jeszcze kilka tygodni non stop odwoływał do ostatnich warsztatów Zacka (jestem pod ogromnym wrażeniem, sorry), ale Zack właśnie powiada, iż jeśli przygotujesz sobie wszystko tak, aby wyszło dobrze na matrycy, optymalizujesz koszty swojego biznesu. Pomyślmy chwilę – jeśli musisz po sesji wszystko poprawiać w Photoshopie, siedząc przed monitorem dziesiątki godzin, twój koszt jednostkowy zdjęcia rośnie katastroficznie. Twój czas to też koszt i to spory. Zamiast siedzieć nad PSem mógłbyś przecież spędzić ten czas na kolejnej sesji, na oglądaniu telewizji, zabawie z dziećmi.

Dostaję wiele pytań przy tego typu zdjęciach – skąd tak wyraźne odbicie modelki na ziemi. Wielu “Forumowych Znawców Fotografii Artystycznej” (FZFA) twierdzi wręcz (i jest o tym święcie przekonanym, jak to zwykle na forach), że to efekt dodany w Photoshopie, za pomocą jakiegoś funky plugina do robienia odbicia. Tak naprawdę to bardzo prosty efekt do osiągnięcia na matrycy (patrz akapit wyżej  a propos kosztów). Modelka stoi po prostu na kawałku pleksi, który dodatkowo oświetliłem jednym softboxem na minimalnej mocy. Właściwie to wystarczyło by pewnie światło odbite od tła, jednak aby jeszcze bardziej unaocznić ten efekt, postanowiłem dodatkowo dopalić “podłogę”.

A no właśnie, światło odbite. To sprawa dość śliska przy tego typu zdjęciach. Jeśli oświetlamy tło tak mocnym światłem jak tutaj, działa ono jako jeden wielki softbox, odbijający całkiem sporo światła w stronę modelki oraz naszego obiektywu. A to rodzi różnorakie problemy. Po pierwsze, jeśli modelka stoi za blisko, światło odbite będzie bardzo mocno oddziaływało na jej postać, wypalając włosy, uszy oraz robiąc inne, przepalone efekty na sylwetce. To z kolei powoduje ogromne trudności w zarządzaniu ilością światła głównego. Stąd też cholernie ważne przy zdjęciach typu White Seamless jest to aby robić je w …. jak największym studio, tak aby niezależnie kontrolować światło na tle i modelce. W naszym przypadku Krysia oddalona była od tła o jakieś 3 lub 4 metry, co pozwoliło nam na sfotografowanie bardzo jasnej sukienki na idealnie jasnym tle bez kłopotów z tym, iż kolor ubrania zlewa się z otoczeniem. Jeśli robilibyśmy to np 1 metr od tła, z przypuszczeniem graniczącym z pewnością mogę stwierdzić, iż mielibyśmy białe na białym i zero kontrastu.

Kontrast, to zresztą kolejny problem świecenia w białe tło, które, jak już pisałem, działa jak wielki softbox. Światło które odbija się od otoczenia, wraca także do obiektywu, powodując utratę kontrastu i flary. Spowodować to może, że zdjęcia wyglądać będą płasko, a kolory będą nieco “sprane”. Temu jednak także można zapobiec, stosując tzw. flagi, którymi blokujemy światło wracające do naszego szkła. Flagi to po prostu duże kawałki stryropianu, obleczone w czarny materiał (np pluszowy), pochłaniający światło.

Teraz trochę o marnowaniu pikseli – jeśli robie tego typu zdjęcia ZAWSZE kadruje pionowo, nawet jeśli ostateczne zdjęcie będzie dostarczone w orientacji poziomej. Dlaczego? Bo jeśli zrobimy zdjęcie poziome, całkiem sporo pikseli marnuje się na idealnie białe tło, które i tak potem dodać możemy w post produkcji. Jeśli fotografujemy pionowo, wykorzystamy prawie całą swoją matrycę na postać modelki, a następnie za pomocą zwykłego kadrowania w Photoshopie możemy dowolnie zmienić proporcję zdjęcia, wypełniając kadr białym kolorem. Choć może się to nie wydawać specjalnie ważne przy zdjęciach, które służyć będą jako fota profilowa na facebooku, jeśli fotografujemy z przeznaczeniem np na billboard, każdy dodatkowy piksel jest ważny!

Modelkę oświetliłem beauty dishem 70cm centralnie z góry – to proste a skuteczne rozwiązanie na tego typu zdjęcia. Dish zawieszony był dość wysoko, jednak nie bałem się specjalnie o cienie pod oczami czy brodą, gdyż jak pamiętacie, fotografujemy na pleksi, która odbija dość sporo światła i idealnie wypełnia nam niechciane cienie.  Zdjęcie robiłem obiektywem Canon 85 1.8, przy ISO 50, przysłonie 2.8 i czasie 1/160 sekundy. Przy takiej głębi ten obiektyw (przynajmniej mój egzemplarz) jest już naprawdę ostry i optycznie zachowuje się najlepiej.

A co jeśli nie mamy białego tła a chcemy zrobić coś podobnego? Tak naprawdę wystarczy nam kawałek białej (białawej) ściany oraz skrawek pleksi, który oprzemy o ową ścianę, tak aby jego znaczna część leżała na podłodze, a jeden koniec nachodził łagodnym łukiem na ścianę. Potem już wystarczy tylko odpowiednio taki setup oświetlić, a łączenie między pleksi a ścianą nie będzie widoczne. Potem już tylko odpowiednio długi obiektyw, który skompresuje perspektywę tak, że będziemy widzieć tylko obszar z pleksi, bez jej krawędzi i takie zdjęcia możemy wykonywać prawie wszędzie. Jeśli dysponujemy tylko np szarą ścianą, potrzebujemy po prostu więcej światła aby ją prześwietlić. Ja już nie raz robiłem zdjęcia typowo White Seamless u mnie w studio, gdzie dysponuję tylko szarym tłem, ale przez to, że wpompowałem w nie po prostu więcej światła, mogłem z niego zrobić idealnie białe otoczenie.

Ciekawe jak wy podchodzicie do tematu białego seamlessa? Napiszcie w komentach – czekam.


Related Blogs

    Poczytaj także:

    Facebook comments:

    18 komentarze

    wyślij do przyjaciela
    27 July 2011 - 19:08

    Damian - Świetnie wyszło, fajny setup i mocny wpis :) Jak dorwiesz gdzieś w miarę tanio plexi w takich wymiarach to był bym wdzięczny za namiary :)

    3 July 2011 - 11:32

    Diamonds are forever » Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] Nie robie White Seamless [...]

    7 June 2011 - 08:49

    Być jak Hedonista » Lukasz Piech Blog Strobistyczny - [...] Nie robie White Seamless [...]

    15 May 2011 - 08:49

    Jayne - Hhahaaha. I’m not too bright today. Great post!

    10 May 2011 - 14:24

    Jarosław Saternus - Warsztaty z Zackiem tradycyjnie już były naprawdę na poziomie. Szczególnie ten 3 dzień, mniej techniczny jednak bardzo osobisty. Zack w czasie wykładów wspomniał o gościnnym poście na blogu Scotta Kelby, to kilkuminutowe nagranie – warto poświecić mu chwilę. Tu link http://www.scottkelby.com/blog/2009/archives/3433

    4 May 2011 - 21:06

    Piotr Pietrzak - Zack jak zwykle nie zawiódł, poza wiedza fotograficzna ma na szczęście spory talent pedagogiczny. No i idea tego, że warsztaty są całkiem za free ciekawe kto jeszcze zawita na creative w tym roku.

    Co do white seamless raczej rzadko zdarza mi się robić zdjęcia tego typu głównie przez ograniczoną przestrzeń.

    Kolejny dobry wpis i czek na więcej ;)

    2 May 2011 - 14:35

    Robert - Bardzo lubię tutaj wracać :) Kolejny rewelacyjny wpis, wszystko przejrzyście napisane. Miło się czyta i ogląda :) White seamless robiłem w życiu raz, ponieważ osobiście nie przepadam za idealnie białym, przepalonym tłem. Tutaj jednak, wyszło super :) Pozdrawiam.

    2 May 2011 - 14:25

    Jarek Lepak - Bardzo interesujący wpisik! Jak zwykle le kozak panie Piech. Congrat Pozdrawiam

    2 May 2011 - 08:10

    Krzysztof - Bardzo dokładnie opisany świetny wpis.

    1 May 2011 - 22:59

    Magfire - no niby tak, ale jak i tak przepasz tło, to i tak by nic nie było widać, tak się mi wydaje :) zwłaszcza jak modelka stoi 3-4m od tła. Mam dobrą hurtownie pexi w okolicy zorientuje się w cenie i dam Ci znać.

    1 May 2011 - 21:36

    Lukasz - Krzysiek nakladam troche na sciane zeby miec lagodne przejscie i zeby np nie bylo widac listwy podlogowej itd. Generalnie zeby sie nie meczyc w szopie potem z jakimis brudami przy podlodze. Ja swoje plexi dostalem ale jak gdzies najdziesz tanio to daj znac

    1 May 2011 - 21:11

    Magfire - świetny wpis. Po weekendzie lecę zakupić plexi :) A czy nie wystarczy jak modelka tylko stoi na plexi? po co jeszcze na ścianę?

    1 May 2011 - 20:41

    Ania - A czemu nie robisz white seamles? To co zrobiles jest genialne

    1 May 2011 - 19:13

    Pawel - Super jak zwykle. Mocny wpis

    1 May 2011 - 17:14

    Lukasz - Krzysztof – mniej wiecej 2 metry na metr. Nie musisz miec szerokiego, wystarczy zeby zmiescila sie postac

    1 May 2011 - 17:10

    Krzysztof - Kolejny świetny wpis. Muszę spróbować tej techniki. Jak dużego kawałka pleksi użyłeś?

    1 May 2011 - 16:15

    Marek - Swietne zdjecia i super wpis. Fajnie wytlumaczone!

    1 May 2011 - 14:26

    Lukasz - A wy jak radzicie sobie ze zdjęciami White Seamless? Czekam na opinie

    Twój email nie jest publikowany. Pola wymagane są oznaczone *

    *

    *

    Napisz do mnieWrzuć na fejsaPin it!