Lukasz Piech Blog Strobistyczny » Lukasz Piech Strobist Fotografia

Być jak Hedonista

Hedonizm (gr. ἡδονή, hedone, ‘przyjemność’, ‘rozkosz’) – pogląd, doktryna, uznająca przyjemność, rozkosz za najwyższe dobro i cel życia, główny motyw ludzkiego postępowania. Unikanie cierpienia i bólu jest głównym warunkiem osiągnięcia szczęścia. (Wikipedia)

Curva di cultura

Na wstępie chciałbym przeprosić moich szanownych czytelników za ten podtytuł, wcale nie miałem zamiaru używać słów powszechnie uznawanych za wulgarne, a tylko odnieść się do angielskiego terminu “learning curve” – krzywa uczenia się. Dlaczego? Bo nie jest ona tak oczywista jak się potocznie wydaje, zwłaszcza w fotografii.

Jako Mr. Organized, najczęściej uwielbiam mieć wszystko dopracowane i przygotowane jeszcze przed sesją. Niezaprzeczalnie daje to kolosalny komfort pracy i pewność rezultatu, a jednocześnie powoduje, iż sesja jest przyjemna dla wszystkich jej uczestników, panuje ogólnospołeczna szczęśliwość (i zyskuje tym samym +10 punktów lansu za profesjonalną produkcję sesji). Czasem jednak, aby się rozwijać trzeba eksperymentować, improwizować, pójść na przysłowiowy żywioł. Bo wtedy szybciej pracuje mój starczy mózg, szare komórki zmuszone są do większego wysiłku intelektualnego, nerwowo biegając po pustej czaszce. W takich momentach, kiedy odważysz się zaryzykować, wyjść z utartego szablonu, który znasz na pamięć i który wychodzi ci świetnie za każdym razem; to właśnie wtedy nasza krzywa uczenia się wzrasta stromo, ku nowym ciekawym obszarom!

Wbrew pozorom, tzw. krzywa uczenia się, nie przyrasta w liniowy sposób, a podnosi się skokami, poprzedzonymi okresami długiej stagnacji. Malo tego, skoki te, w miarę pozyskiwania wiedzy, są coraz mniej spektakularne. Kiedy dostajecie swoją pierwszą lustrzankę i wyjdziecie z okresu robienia sobie zdjęć w lustrze z lampą błyskową (a tutaj niestety kończy się owa krzywa dla większości posiadaczy lustrzanek, lecz jak mniemam czytelnicy mojego bloga do tej grupy nie należą!), odkrywacie dość szybko takie tematy jak zależność przysłony, czasu i ISO, czy tez poznajecie różne długości ogniskowej. Wtedy wasz skok na krzywej jest kolosalny, robicie nagle znacznie lepsze zdjęcia, niż kiedykolwiek, wywalacie wszystkie dziubki w lustrze. I trenujecie swoje nowe umiejętności do upadłego, może to trwać pare, parenaście tygodni, aż do momentu, w którym pomyślicie że może pasowało by jakoś doświetlić postać na zdjęciu. Wertujecie fora, pytacie znajomych – i EUREKA, kupujecie blendę! I kolejny kolosalny skok, zdjęcia są o niebo lepsze, lepiej doświetlone, dopracowane.Tak mija znów tym razem parę miesięcy, kiedy to trenujecie aż do zdarcia blendy. W tym okresie krzywa wiedzy nie podnosi się wcale, udoskonalacie tylko technikę pozyskaną w poprzednim “skoku”. I wszystko pięknie, ale czegoś Wam brakuje, może fajnie byłoby doświetlić postać z kilku stron, uniezależnić się od słońca… EUREKA – kupujecie pierwszą lampę….. I tak dalej i tak dalej.

Dlaczego o tym piszę? Jak wcześniej wspomniałem, czasem warto wyjść poza swoje utarte schematy, setupy, które genialnie potrafimy zrobić w nocy o północy. Wtedy dajemy szansę naszej krzywej na kolejny skok! W miarę gromadzenia wiedzy, tworzenia swojego “bag of tricks”, proces ten się niestety znacznie wydłuża, warto jednak dać sobie szansę na przekroczenie kolejnego Rubikonu, poprzez odrobinę ryzyka. Nie namawiam oczywiście do kompletnej improwizacji. Miejcie swoje bezpieczne kadry, które spodobają się klientowi, i które po prostu musicie dostarczyć. Tu eksperyment byłby zgubny dla zlecenia. Jednak gdy już macie na karcie swoje klatki, warto trochę poszaleć.

Tak właśnie było ostatnio, podczas sesji, którą robiliśmy do czerwcowego wydania miesięcznika o modzie i stylu życia – Hedonist Magazine…

Być jak Hedonista

Hedonist Magazine to magazyn o przyjemności. To miesięcznik w dobrym smaku. W dobrym, co nie znaczy, że w smaku mdłym… Tym, co nadaje potrawie charakteru a życiu barw – jest przyprawa. A Hedonist Magazine to dobrze przyprawiona lektura.

Magazyn w bardzo ciekawy sposób podejmuje tematykę modową i life-stylową i z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu. Tym skwapliwiej zgodziłem się uczestniczyć we współtworzeniu ostatniego numeru tegoż pisma. Pierwotnie planowaliśmy, iż zilustruję kolejne wydanie Hedonisty, jednak Sandra, redaktor pisma, zadzwoniła do mnie pod koniec maja, pytając, czy nie chciałbym współpracować przy numerze…czerwcowym. To brzmiało ekstremalnie, gdyż mieliśmy niecały tydzień na zaplanowanie sesji, wykonanie zdjęć i ich post-produkcję. A jeśli coś brzmi równie ekstremalnie – wchodzę w to bez żadnych oporów! Do tego oryginalna lokacja, w której planowaliśmy zdjęcia nie była dostępna, tym bardziej podziwiam tytaniczną pracę Sandry, która sprawiła, że wszystko w końcu miało ręce i nogi!

Wyzwanie polegało też na tym, iż klub Łódź Kaliska, w którym robiliśmy zdjęcia, udostępnił nam swoje podwoje tylko na parę godzin; czas nie był naszym sprzymierzeńcem. Musieliśmy zrobić 6 kompletnie różnych zdjęć w mniej niż 5h, zatem tempo było zawrotne. Pierwsze zdjęcie, na sofie, mogliśmy sobie oczywiście przygotować w najdrobniejszych szczegółach, mieliśmy więc swój bezpieczny kadr. Jednak kolejne to zupełna improwizacja i zabawa ze światłem.

Światłem, które dawało nam nieźle w kość, bo cały klub wyłożony jest lustrami, a lampy błyskowe bardzo ich nie lubią. Gdybyśmy zdecydowali się na standardowe softboxy czy parasolki, skończylibyśmy ze zdjęciami pełnymi blików, gdyż przytłaczająca wszechobecność szkła skutecznie uniemożliwiała kontrolę światła. Ale o tym za chwilę.

Nie bez kozery wspomniałem o krzywej uczenia się, gdyż właśnie w takich chwilach, kiedy muszę podjąć ryzyko i eksperymentować, mogę najpełniej pogłębiać swoją wiedzę, i to w ekspresowym tempie. Jasne, że sporo wtedy nie wychodzi, sam musiałem podkulić ogon i zrezygnować z pomysłu sfotografowania zmultiplikowanego odbicia Karoliny w lustrach na przeciwnych ścianach, jednak z wielu eksperymentów powstały kadry, które weszły do magazynu. Powtarzam, nie jest to metoda pracy z większością klientów i nie oznacza wcale, że mamy pójść na kompletny żywioł. Zróbmy swoje bezpieczne kadry, a potem puśćmy wodzę fantazji. Nie bez znaczenia jest też klient, w tym przypadku ciężko o bardziej kreatywnego i skłonnego do artystycznego ryzyka klienta niż młody, prężny magazyn life-stylowy! Myślę, że przy zdjęciach komunijnych albo paszportowych nie przeszła by zapewne próba “realizacji kreatywnej wizji” :)

Luksemburg, chata, szkło

Jak widzicie w Łodzi Kaliskiej wszędzie lustra, wszędzie szkło… A to nie jest najprostsza lokacja do robienia zdjęć.  Narażeni jesteśmy na wszelakie odbicia i bliki, zatem stosowanie szerokich, glamourowych źródeł światła kompletnie odpada. Poza tym jeśli fotografujemy w stronę lustra, musimy mieć na oku cały plan zdjęciowy, także to co jest za nami. Nie przejdzie żaden bałagan i niepotrzebne rzeczy w kadrze. Umiejscowienie wszelkich statywów i lamp należy zatem dość solidnie rozplanować!

Musieliśmy zatem stosować bardzo skupione światło, co jednak dość fajnie zgrywało się z moim pomysłem na te zdjęcia, które zupełnie nie miały być w stylu beauty, czy fashion, a posiadać pewną nutkę tajemniczości i surowości. Głównie więc stosowaliśmy wszelkiego rodzaju gridy, snooty, wrota i inne ograniczenia, które trzymały jakoś w ryzach nasze błyski. W zdjęciu na sofie, do którego mieliśmy najwięcej czasu na przygotowanie, zaświeciliśmy czterema lampami. Światło główne to beauty dish z gridem nad modelką, który oświetlał ją wąskim strumieniem. Jasne mógłby oświetlać ją trochę bardziej, łącznie ze stopami, gdybyśmy odsunęli go o jakiś metr. Ale wtedy zaburzyłbym całą koncepcję oświetlenia tła, które miało być bardzo skoncentrowane i tajemnicze. Ponieważ przy 1/160 sekundy wycinaliśmy całe światło zastane (nie to żeby tak jakieś było, gdyż panowały prawie zupełne ciemności), więc obraz oświetliłem osobno lampą ze snootem, tak aby strumień światła padał tylko w jeden punkt. Postanowiłem też trochę ocieplić ten błysk, więc zastosowałem filtr CTO (montowany mega po partyzancku, chyba czas kupić całe płaszczyzny CTO!). Także z CTO błysnąłem za kanapą, tak aby nadać kolorytu ścianie i podłodze. Pierwotnie lampka za sofą stała na statywie, jednak po parunastu kadrach zorientowaliśmy się, iż paskudnie ów statyw widać na zdjęciach. Zatem przykleiliśmy flasza kulturalnie do sofy taśmą typu Duct Tape (ponoć mówią, że jeśli twierdzisz, że czegoś nie da się połączyć za pomocą duct tape, to po prostu masz jej za mało!), jednak już w post-produkcji i przy wyborze kadrów do magazynu, okazało się oczywiście (o ironio losu), że najlepsze jest zdjęcie w którym statyw akurat widać najbardziej! No cóż, tak niestety bywa :)

Aby dodać trochę plastyczności, zaświeciliśmy także z kontry, zwykłą lampką ze snootem i filtrem CTO, na statywie aktywowanym głosowo, którego rolę pełnił Dryp.

W kolejnych setupach, świeciliśmy też bardzo selektywnie, a to wrotami z plastrem miodu i snootem (w zdjęciach z lustrami), a to oktą z gridem (w zdjęciach na podłodze). W zdjęciach z papierosem, używaliśmy dawno przeze mnie zapomnianego, a jakże genialnego i przydatnego w takich sytuacjach softboxa reporterskiego. To w sumie małe źródło światła, a jednak dość miękkie i przyjemne. Tu nota bene, moja krzywa uczenia się wzrosła dramatycznie, bo pierwotnie ustawiliśmy ten softbox z prawej strony zdjęcia (od obiektywu) i … wychodziła nam totalna kupa! Chwila zastanowienia i momentalnie przeniosłem go na druga stronę, tak aby tylko kontrował, pozostawiając twarz itd w lekkim półcieniu. Efekty od razu były zupełnie inne….Generalnie mimo, że fotografie miały być surowe i oszczędne, starałem się przemycić jakieś smaczki oświetleniowe. Na ile mi się to udało – oceńcie sami :)

Wszystkie zdjęcia robione były z ISO 200, co jest w miarę bezpieczną wartością dla mojego aparatu, pod względem szumów, rozpiętości tonalnej i jakości zdjęcia. Co prawda moje ulubione rewiry czułości to ISO 50-100 jednak nawet do ISO 800 1Ds Mark III radzi sobie znakomicie, mimo, że to już nie najnowsza konstrukcja.

Czy masz w sobie X-Factor?

A właśnie – zapomniałem wspomnieć o całej ekipie! Przemka to już chyba każdy zna, więc nie trzeba go przedstawiać :) Nota bene, ostatnio mieliśmy dość dużą sesję w Diamonds Factory, i Krzysiek, właściciel studia na początku myślał, że Przemek to ja :) No cóż, jeśli jest twarz, która najczęściej pojawia się na tym blogu to jest to właśnie Przemek, bohater KAŻDEGO zdjęcia próbnego, niezliczonych filmików i setupów. A przy tym świetny fotograf i niezrównany asystent. Choć Dryp, którego znam już od jakiegoś czasu, jednak głównie ze świata internetowego, też doskonale sprawdził się jako asystent. Swoją drogą dziwię się, że chciał asystować takiemu lamusowi jak ja, mając w swoim portfolio naprawdę kozackie zdjęcia, a przy tym posiadając genialny smak i wyczucie fotograficzne :) No cóż, widocznie świry (mówię teraz o sobie) przyciągają ludzi, co tłumaczyło by karierę medialną niejakiego Szpaka z X-Factor. Wszyscy moi znajomi już wręcz nabijają się z tego jakim emocjonującym się fanem X-Factora (i Gienka) jestem i mają pewność, że w niedzielny wieczór nie zabraknie komentarzy wszystkich występów na mojej fejsbukowej scianie :) Znalazło to nawet odzwierciedlenie w firmie behind the scenes (poniżej), na którym próbowałem nawiązać niewinny chitchat zagajając właśnie na temat Factora…Zresztą pewnie czytając ten wpis, już wiecie, że pan Szpak nie wygrał X-Factor (Gienek Rulez!) No ale jest taki kontrowersyjny, medialny, sam o sobie powiedział (słowo daje sam widziałem w moim telewizorze) że jest “celebrytą”. Dokładnie, Jola Rutowicz też jest…..

Ale do brzegu… Pozowała oczywiście doskonała Karolina Niemiec, na której chyba nie zrobiliśmy z chłopakami najlepszego pierwszego wrażenia (zresztą się nie dziwie, 3 chłopa skaczących po całym planie). Mam tylko nadzieję, że jej wrażenia po obejrzeniu zdjęć będą ciut bardziej przychylne :) Stylizacją i nadzorem kreatywnym zajmowała się Sandra, która nadludzkimi mocami, sprawiła, że sesja się odbyła, against all odds… Za fryzurę odpowiedzialny był oczywiście niezastąpiony Tymoteusz Pięta, z którym dane było mi już współpracować, a którego poprosiliśmy o pomoc dosłownie w ostatniej chwili. On, jak to on – wiadomo, wykonał kawał dobrej roboty. Zreszta Tymek współpracuje z najlepszymi w tej branży, i wcale mnie to nie dziwi – pełna profeska a przy tym pełen luz. Podziwiam. Genialne makijaże wykonała dla nas Katarzyna Gringras z image-consulting.com.pl

Behind the Scenes

Na koniec małe Behind the Scenes, wykonane totalnie amatorsko przez nas, bez pomocy fachowców. Jednak co ciekawe wykonane Canonem 60D, aparatem, który chciałbym mieć w plecaku jako dodatkowe body i który coraz bardziej mnie do siebie przekonuje. Może kiedyś… A natenczas, zapraszam na filmik :)

Poczytaj także:

Facebook comments:

50 komentarze

wyślij do przyjaciela
8 August 2011 - 23:58

atenolol online - I just added your website on my blogroll. I may come back later on to check out updates. Excellent information!

10 July 2011 - 23:13

Agnieszka - Czad…
Reszta opisu wrażeń jak dojdę do siebie (zaznaczam – nie wiem kiedy:)
Czad po prostu
Ps. Z reguły nie jestem trywialna, ale dzisiejszego wieczoru, reguły mi się posypały…
Czad i gratulacje dla autora (a fota z fajką – takich się nie zapomina)

28 June 2011 - 12:49

Dawid Miarka - IMHO najlepsza sesja jaką prezentowałeś na blogu, zapewne wynika to ze skilla, miejscówki, zlecenia i modelki, czytaj – ze wszystkiego :). Strasznie mi się podoba i czekam na kolejne wpisy, szkoda że nie pojawiają się częściej :).

21 June 2011 - 21:39

Lukasz - wlasnie widze, to poklosie tego ze jestem w beta grupie pewnej :) Ale nie moge o tym mowic:)

21 June 2011 - 17:24

slimi - cos Ci sie podzialo z blogiem … ogarnij sobie

pod byc hedonista masz jakis kod smieszny

17 June 2011 - 11:11

Jarek - Przeczytałem z ogromną przyjemnością. Tak trzymaj Łukasz :)
Pozdrawiam.

16 June 2011 - 14:38

Marcin - Podziwiam Twoje zdjęcia i czekam na kolejne wpisy!

13 June 2011 - 21:36

Blog :: Fotografia Łukasz Eutanator Pietrzykowski - [...] na koniec…. To dla odmiany poczytajcie coś o hedonizmie – polecam ostatni wpis z bloga Łukasza Piecha :) [...]

13 June 2011 - 20:06

Łukasz Sowiński via Facebook - nie moge sie podniesc po obejzeniu tych zdjęc co za miejsce,swiatło SZAŁ

13 June 2011 - 16:54

Lukasz - A dziekuje :)

12 June 2011 - 22:36

Łukasz Kawałkiewicz - 3 fota coś pięknego :)

10 June 2011 - 07:12

mario - swietne zdjecia, moim zdaniem najlepsza twoja sesja, a pprzygladam sie od dawna. widac ogromny rozwoj i to cieszy i inspiruje

9 June 2011 - 19:32

LukaszR - Cześć Lukasz,

Pamiętam jak jakiś czas temu napisałem komentarz pod którymś z Twoich wpisów (przeżywałeś chyba wtedy jakiś delikatny kryzys?), w którym pisałem żebyś nawet nie próbował rzucać aparatem o ścianę bo pożałujesz…
Cieszę się, że się wtedy przestraszyłeś :)))

Pozdrawiam

9 June 2011 - 16:27

Lukasz - Nie ja wybieralem tylko redaktor, ale strzalow w sumie mam ze 20-30, w tym takich do ktorych bym sie przyznal to z 15

9 June 2011 - 15:31

Kuba - Dzienks! Świetni są ;)

Mam jeszcze jedno pytanie, o tę fotkę – czołówkę w tym wpisie – ciekawi mnie ile razy lustro klapnęło, z ilu strzałów wybrałeś to jedno do dalszej obróbki i pokazania. Interesuje mnie skala zjawiska ;)

9 June 2011 - 14:46

Lukasz - The Lost Fingers, cover Stevie Wondera “Part-Time Lovers”

9 June 2011 - 14:37

Kuba - Łukasz, a ten track w filmiku to co to jest, kto to wykonuje?

9 June 2011 - 11:40

przem - Gratuluję sesji – pełna profeska.

8 June 2011 - 22:34

Tomasz Pluszczyk - Najpopularniejsza krzywa uczenia to jest tutaj: http://miguel.martinsalmeida.com/wp-content/uploads/2010/01/b2fef.png

8 June 2011 - 20:59

Krzysiek - kolejny świetny wpis, zadziwiasz i inspirujesz mnie coraz bardziej :)

8 June 2011 - 14:24

Lukasz - Michal tak, mazany statyw :)

8 June 2011 - 13:47

Michał - czad !!! świetna robota – i gratulacje dla całej ekipy bo chyba wszyscy są mega zadowoleni z wyników.
Te pierwsze zdjęcie to te z wymazanym statywem ? :)

Pozdr!

8 June 2011 - 13:14

Przemek Sycha - hehehe jak tak dalej będzie to kredyt sobie wezmę na Twoje imię i nazwisko :D Pani w Banku powie- Witam Panie Łukaszu :D

8 June 2011 - 09:21

Lukasz - 2 lampkami z czerwonymi zelkami :)

8 June 2011 - 08:43

Monika - Świetny tekst i zdjęcia – wciągnęłam się!!!

7 June 2011 - 23:50

jakubkazmierczyk.pl - Świetny wpis, jak zwykle z resztą. Interesuje mnie zdjecie okładkowe, świeciłeś żelami czy to efekt color efexa?
Pozdrawiam!

7 June 2011 - 21:42

Krzysiek M - Jak zwykle – świetny post – i całkowicie popieram teorię krzywej uczenia się – stagnacja trwa – ale każdorazowe zaglądnięcie na Twój blog powoduje ruch ku górze:)

7 June 2011 - 20:53

Piotrek - Dobrze że jest nieustanny progres :)
Powodzenia w następnych.

7 June 2011 - 18:31

Linard Benoit - Realy i love your blog and yout idea! Your work is very perfect, i like it! Me too i created mine blog to explain my setup.
Have a good day ;) See You
( Sorry for my english, i’m french ;)

7 June 2011 - 17:20

Dryp - Kozacki wpis :D
No i fotki można w końcu obejrzeć. Co tu będę dużo mówił, wyszło świetnie. Czas masa ale są różnorodne.
Ps. Filmik rządzi :P

7 June 2011 - 16:26

`robert - co tu pisac, mistrzostwo w kazdym calu.

7 June 2011 - 15:25

Daria - Dream team po prostu, kocham makijaże Kasi, modelka wspaniała, zdjęcia wybitne Łukaszu jak zwykle, albo nawet lepiej niż zwykle :)

7 June 2011 - 15:21

Oracka - Super zdjecia,super opis,super filmik.Gratulacje.

7 June 2011 - 14:30

Anna - hmm lustra faktycznie nie wygladaja na zbyt przyjazne…
Super zdjecia (jak zwykle!)

7 June 2011 - 14:25

asia - jak zwykle mezu superowo!!!

7 June 2011 - 14:00

Lukasz - Glownie 24-70, tylko na zdjeciach z fajka Sigme 85

7 June 2011 - 13:53

Kuba - Gratki Men dla Ciebie i całej ekipy !
używales tylko 24-70 ?

7 June 2011 - 12:15

Jarek Sikora - Ludzie!

Łukasz mnie podgląda chyba! Z wyjątkiem blendy zna całą moją ‘fotograficzną’ przeszłość!!!

7 June 2011 - 11:25

przemekmag - A ja tam wiem, że Ty to Ty :)
Jak tak dalej pójdzie i Twoja “learning curve” będzie systematycznie wznosząca to kiedyś dzieciom będę mógł powiedzieć że znam osobiście Tego pana co tyle okładek trzasnął dla światowych magazynów :)

7 June 2011 - 10:48

Lukasz - hehe KISS jest kozacki, zona mi kupila :) Ale do pracy w nim nie pojde :)

7 June 2011 - 10:41

Mintay - Hello!
Twoje foty mnie już powalają od jakiegoś czasu. Backstage i tutki też są mega, ale t-shirt KISS na ostatnim video mnie powalił do końca ! :D

7 June 2011 - 10:24

Lukasz - Michal, wiele osob tak mysli :)

7 June 2011 - 09:30

Pawel - o wow swietne i inne. Czego sie nie dotkniesz jest super

7 June 2011 - 09:19

Michał - Co do Twojego wizerunku, to ja też przez dłuższy czas byłem przekonany, że Przemek to Ty ;) hehe. Co do zdjęć, to jak zwykle pełna profeska. Szczególnie pierwsze zdjęcie wymiata! Pozdrawiam!

7 June 2011 - 08:43

Ania - Swietne zdjecia, widac ewolucje stylistyczna. bardzo mi sie to podoba

7 June 2011 - 08:28

Tomasz Mumot - Jak zwykle wszystko na najwyższym poziomie :) gratki!

7 June 2011 - 07:47

Maciej Suchanek via Facebook - chyba Hedonist Magazine odnotuje w tym miesiącu znaczący wzrost sprzedaży :P

7 June 2011 - 07:42

Michał - Świetna robota !

Gratuluję

7 June 2011 - 07:30
7 June 2011 - 07:27

Twój email nie jest publikowany. Pola wymagane są oznaczone *

*

*

Napisz do mnieWrzuć na fejsaPin it!