Lukasz Piech Blog Strobistyczny » Lukasz Piech Strobist Fotografia

Masthead header

Koalicja PO – PiS

Zdaję sobie sprawę z tego, iż zaraz po publikacji tego posta pies z kulawą nogą go nie przeczyta, gdyż publikuje go tuż przed emisją kolejnego odcinka “Top Model”, a cóż jest ważniejsze niż bycie “hipnotajzin i egzotik”, jednak po zakończeniu dzisiejszego odcinka, polecam wyłączyć TVN i zasiąść do lektury.

PO – PiS

Oryginalnie planowałem ten wpis wprost na ciszę wyborczą. Niestety albo pracuje albo próbuje zasnąć przy wtórach serenad Julki, która donośnym głosem przypomina na każdym kroku o swoim istnieniu. A jak nie udaje, że próbuje zasnąć (bo po co udawać, i tak się to nie uda) to robię coś równie twórczego, np wysiaduje na spotkaniach (jeśli spotkaniem można nazwać spędzanie czasu ze słuchawką przy uchu, wysłuchując przykładów Mumbai-English, rodem z serialu “Dostawa na Telefon” :) A w sumie szkoda, bo dziś do opisania mam koalicję, która przetrwała te i inne wybory, bez walki o stołki (chyba, że stołki w studio lub te przy popielniczce). Koalicję, która potrafi zgodnie współpracować, przy nawet najdurniejszych pomysłach kreatywnych. Koalicję PO – PiS (Prowizoryczna Organizacja – Piech i Sycha)

Jeden z koalicjantów (Treasure vel Sycha), to medialne zwierze. W każdym filmiku Behind the Scenes go pełno, zawsze jakoś się kręci przed obiektywem “przypadkiem”. Sporo osób nawet myśli, że ten “Piechu” to on – ten chudy blondyn (i tu wszystkich rozczaruje, to ten gruby szatyn :) ) Mimo, że wywija tramwajami bączki na pętlach, pali gumy w “czwórce” w drodze na Bronowice, a nawet, jak miejska legenda niesie ma specjalny celownik w kabinie motorniczego, którym namierza i specjalnie kasuje co lepsze bryki (uff długa dygresja, więc jak czytasz po 2 piwach, ciężko ci będzie wrócić do pierwotnej myśli przed “Mimo” i przecinkiem), jakoś magicznie znajduje czas na fotograficzne wygłupy z drugim z koalicjantów. I to nie tylko by asystować, co to to nie! Przemo robi się skubaniec coraz lepszy, już dawno nie asystuje po to, aby się uczyć, bo wie wszystko 100 razy lepiej niż ja, asystuje raczej po to żeby mnie wkurzyć, że ma takie dobre kadry :)

Drugi koalicjant to ja (ten “Piechu” co go praktycznie nie widać filmikach – no cóż jedni pracują inni … hehe), więc nie ma się co rozpisywać. Wspomnę tylko, że dla asystentów nie jestem za dobrym materiałem do pracy, gdyż, choć komunikację poza-werbalną i “pseudo-werbalną” na sesji opanowaną mam do perfekcji, jasna komunikacja tego co chcę zmienić np. w oświetleniu to już wyzwanie. W ferworze sesji, moje prośby o zmodyfikowanie światła ograniczają się do zdawkowych “No, troche, ciut, nie, nie, jeszcze, no, spoko, nie” itd.

Prace koalicji zatem są dość specyficzne w odbiorze osób postronnych, co jednak jest cholernie ważne, to fakt, iż po tyyylu sesjach, nie musimy specjalnie za wiele mówić, a to w układzie partnerów pomagających sobie na sesji jest kluczowym aspektem. Nie bagatelnym jest też fakt, że Przemek jest stałym modelem “przed-sesyjnym”, na którym testuję światło, więc jego pula zdjęć fejsbookowo-naszoklasowych dramatycznie rośnie i to w postępie geometrycznym. Księżna Dajana, która (niesłusznie) uznawana jest za najbardziej obfotografowaną osobą na świecie, jeśli widzi nas tam z góry, to obgryza pewnie paznokcie z zazdrości, bo w kategorii studyjnej i naszoklasowej wlaśnie może sie, nomen omen schować. Jeśli zrobią Top Model dla facetów, będę szczerze i gorąco namawiał Przema do uczestnictwa, bo z takim doświadczeniem przed obiektywem i tak różnorodnym portfolio, pobije na głowe wszystkich “egzotik”i  “hipnotajzin” a sama Dżoana powie mu zapewne już na wstępie, że Łan Dej będziesz Przemo on de kower of the magazina :)Choć jakby Woliński chciał go łapać za biust, nie wiem co na to żona i dziecko!

Zatem koalicja Prowizoryczna Organizacja – Piech i Sycha (PO – PiS) trwa i ma się dobrze. I mam nadzieję, że będzie jeszcze długo współpracować, tym bardziej, że po co teraz zmieniać, przecież mamy prezydencję itd. Kręgi zbliżone do służb specjalnych donoszą nawet, że do teamu dołączyć ma pewien Węgier, Ferenc, ale to ponoć dopiero za kilka lat.

 

O czym my to dzisiaj?

A tak, sesja! A na niej sami fajni – Mateusz, z którym już pracowałem przy sesji w Cementowni. Mateusz to urodzony model, przed obiektywem zmienia się w prawdziwą bestię, a przede wszystkim ma to coś, co uwielbiam w modelach/modelkach – wie co ma robić. Nie trzeba zatem mówić mu, jak się ma ustawić , co ma zrobić z rękami itd, bo on to sam wie najlepiej. Wystarczy mu mały briefing, opowiedzenie, co chcemy osiągnąć na sesji, a potem to już on się potrafi postarać o efekt. Zatem moje korekty pozowania ograniczają się do standardowego “głowa niżej” (zastanowiłem się kiedyś i jest to równoważnik zdania, którego używam jakieś 300 razy na każdej sesji). Wizażem oraz efektami specjalnymi zajęła się również sprawdzona i jakże zdolna Asia, która nie tylko wymalowała Mateusza, ale potem także go “umorusała” bliżej nieznaną mi substancją (nie chciałem pytać), a w kulminacyjnym punkcie sesji… poprosiliśmy ją o rękę! Rękę, którą zresztą użyła w słusznej, zdjęciowej sprawie.

A jak świeciliśmy? Ponieważ miało być mrocznie, musiało być selektywnie. A więc jako główne źródło światła, użyłem beauty disha 70cm z gridem, nad modelem (lekko pod kątem) tak aby uzyskać wyraźne, ostre oświetlenie górne, podkreślające cienie i kształt twarzy modela. Ponieważ oświetlenie było bardzo nachylone powstawały nam dość spore cienie także w oczach, co jest ok i w konwencji, ale już przed sesją wykombinowałem sobie, że chce aby te oczy “świeciły”. Miałem już zamysł rozjaśnienia ich w Lightroomie, ale nie udało by mi się to, bez wpuszczenia odrobiny światła od dołu z parasolki. Nie za dużo, bo nie chcieliśmy upiornego efektu rodem ze “Strasznego Filmu”, ale na tyle, aby te oczy zabłysnęły. To diametralnie uprościło post-produkcję, gdyż o wiele łatwiej było odrobinę rozjaśnić oczy w LR, poprzez podniesienie selektywnie ekspozycji na tęczówce oka. A właśnie – tęczówce, niczym innym. Widzę cholernie często próby rozjaśniania oczu “po całości” i niestety nie wygląda to specjalnie dobrze, wskazując raczej na chorobę wątroby modela a nie dobrą obróbkę. Jasne można też rozjaśnić “to białe” ale błagam – w granicach rozsadku! Zazwyczaj nie wygląda to dobrze, jeśli nie zastosowaliśmy jakiegoś błysku rozjaśniającego całe oko. Zatem najlepiej robić już zdjęcie myśląc o tym co chcemy osiągnąć w post-produkcji. Wiem, że to nie jest proste, sam sobie z tym nie radzę, ale próbować trzeba.

Aby dodać plastyki, używaliśmy 2 świateł kontrowych. Były to lampki 300 Ws na minimalnej mocy, z gridami i wrotami. Niestety, mimo, że robiliśmy na iso 50 i przesłonie f2.8, miały one i tak za dużo mocy, więc bardzo pomocne okazały się neutralne (no kurde w miare neutralne) filtry szare, zakładane na lampki pod gridem. Jeśli macie takie filtry, lub inne kolorowe, pamiętajcie o jednym – one nie lubią żarówek pilotów :) Jeśli zostawicie włączone piloty, po chwili nic z tych filtrów nie zostanie (właściciela studia poruszenie.com uspakajam – owszem wiem to z autopsji, ale spaliłem swoje, nie wasze i to nie było na tej sesji :)

Chwilę o lenistwie – właściwie na tym setup mógłby się zakończyć. Gdybyśmy przybliżyli Mateusza do tła, to światło z głownego disha i z parasolki docierało by do tła i nie musielibyśmy martwić się o separację, tym bardziej, że mieliśmy kontry. Ale… żeby to tło oświetlone głównym wyglądało jakoś w miarę sensownie, musielibyśmy się sporo namęczyć, odsuwać, przysuwać itd. Zamiast tego, oddaliliśmy modela maksymalnie od tła i oświetliliśmy je osobno :) To daje nam 100 razy większą kontrolę nad tym co chcemy osiągnąć, możemy światło na tle ograniczać lub rozszerzać, zmieniać jego kolor i robić z nim inne dziwne (glupie?) rzeczy. Zatem lenistwo, lub może chęć kontroli wzięła jednak górę nad minimalizmem.

ISO, jak już wspominałem, najmniejsze z dostępnych na moim body. Czas tu akurat 1/125 sekundy, przesłona f2.8 na Canonie 135 L. Dlaczego taka przesłona nie będę opowiadał, bo to obciach pisać o tym, że napaliliśmy się na studyjne Kievem, a że on ma przesłony od 2.8 to temu podporządkowaliśmy całe ustawienia i robiliśmy ekspozycję właśnie pod f2.8, tylko po to, aby po wylaniu utrwalacza z koreksu, w którym była rolka z sesji, kapnąć się, że jednak robiliśmy z przesłoną f11 i cały film idzie do kosza. Zatem nie będę o tym pisał, bo to głupie i dowodzi tylko żółtodziobstwa analogowego (nie masz podglądu w tym Kievie Piechu, co?). Poza tym musiałbym cytować wszystkie bluzgi, które po nocy rzucałem w kierunku to siebie, to negatywu… no nie warto.

Obróba

Ok bez ściemy, nie powiem, że w tych zdjęciach nie ma Szopa. Jest a i owszem, nawet sporo. Ale z drugiej strony, nie jest używany jakoś z masochistyczną lubością. Nie wprowadzam w zdjęcie czegoś, czego nie było na matrycy, po prostu wyciągam w post-procesie te elementy zdjęcia na których mi zależało i podkreślam “wizję” (hehe wizje to miał Avedon, albo Kaszpirowski, ja to co najwyżej mogę mieć strzęp pomysłu), którą sobie uroiłem w głowie przed sesją. Zatem zapraszam do obejrzenia filmu z “szopowania”. Jeśli chcecie sobie pobrać “na własność” ten filmik (i np spowolnić hehe), to można go pobrać z tego linku.

Jeszcze raz przepraszam, że zakłóciłem seans “Top Model”, ale jeszcze będą powtórki na pewno. After all, wszyscy chcemy być hipnotajzin!

Poczytaj także:

  • Brak podonych wpisów

Facebook comments:

19 komentarze

wyślij do przyjaciela
31 October 2011 - 16:37

Frank Zweegers - Nice photoblog with beautifull pictures!

31 October 2011 - 11:28

Lukasz - mam tylko 3 odbioniki, jak mam wiecej lamp to w studio uzywam foto-cel na lampach

31 October 2011 - 10:10

Lukasz - Bardzo ciekawy efekt końcowy:)
Mam też pytanie:Lukasz ilu odbiornikow uzywasz do odpalenia wszystkich lamp? Czy dajesz do kazdej osobny odbiornik czy moze dajesz go do czesci lamp a czesc jest ustawiona na fotocele?

20 October 2011 - 13:20

Lukasz - hehe :)

18 October 2011 - 13:08

Kuba - Zapomniałeś jeszcze o “Ostatnie zdjęcie!!” i “Super wyszło!! Jeszcze raz…” :P Ps: A moje piękne zdjęcia to formatuje -.- :D

16 October 2011 - 17:58

Jarek - Fajny pomysł i świetne (jak zwykle) wykonanie!
Pozdrawiam :)

15 October 2011 - 14:11

oracka - swietne zdjecia,swietny wpis.A koalicja- super.Zycze koalicjantom samych sukcesow.

12 October 2011 - 21:33

Maciej Blaszczuk via Facebook - Nie zgodzę sie z Tobą, ja czytam i nawet nie wiedziałem ze jest tapmadl. Pozdrawiam

12 October 2011 - 21:32

Krzysztof Kolinski via Facebook - Lukaszu są też reklamy hehe thx za pomoc z lampką

12 October 2011 - 21:32

Karolina Mielnik via Facebook - chylę czoła! A filmik na pewno się przyda!

12 October 2011 - 21:31

Jakub Weryszko via Facebook - no to mam 2w1 :)

12 October 2011 - 21:31

Bartłomiej Rachfał via Facebook - cos czuje ze bedzie duzo wejsc na bloga jak ktos wpisze w google “koalicja” ;)

12 October 2011 - 21:30

Kuba Sarata via Facebook - A ja nie idę na tapmdl :P

12 October 2011 - 21:30

Bartłomiej Rachfał via Facebook - a ja przeczytam pierw ;]

12 October 2011 - 20:39

Lukasz - Przemek – wiem ;) to budujemy pf

12 October 2011 - 20:38

Lukasz - Filmiki w imovie montuje, fajny soft

12 October 2011 - 20:37

xxx - Łukaszu, czym montujesz te filmiki?

12 October 2011 - 20:31

peter - nie wiem co wole bardziej – ogladac twoje nowe fotki czy czytac twoje nowe teksty.. chyba 50/50.. razem i tak daja 100 .. /a “tłopmdl” niech ogladaja erotomani.. :)/ pzdr piotrek (a jakby “bylo trza jakas extra muze” -nie weselna.. to daj znac na [email protected] /

12 October 2011 - 20:17

Przemek - Powaga, Łukasz nawiązując do tematu z modelingiem to mam nie małe doświadczenie… jakbyś nie kasował wszystkich fot testowych to mógłbym mieć bardzo bogate pf na mm :)i śmiało mógłbym już wpisać doświadczenie duże ;)

Twój email nie jest publikowany. Pola wymagane są oznaczone *

*

*

Napisz do mnieWrzuć na fejsaPin it!