Lukasz Piech Blog Strobistyczny » Lukasz Piech Strobist Fotografia

Masthead header

UV Stories i…

Ultra Sesja

Sesja już raczej z tych zaległych, jednak do tej pory nie było okazji o niej napisać. A generalnie jest o czym, bo była i Sara jako modelka, i Lukasz jako asystent i Joanna jako wizażystka i dyrektor kreatywny. Były nawet ciuchy Doroty, sporo zabawek fluorescencyjnych, chłopaki z IMAGINE, klub Baroque, urlop w robocie (bo sesja rano). Były farby UV, styropianowe kulki połączone rurkami do napojów, bransoletki ze sklepu indyjskiego, prawdziwe perły, które nie chciały świecić, nawet fluorescencyjne wałki do włosów. Były krany kamerowe, z 5 aparatów do VideoDSLR, ogólny harmider i zamieszanie. Generalnie “się działo” !

Sesja ta, ukaże się w najnowszym Musee Magazine, ale przy okazji zgłosiłem jedno ze zdjęć (poniżej) do konkursu magazynu Lidii Popiel “FineLife”, o którym już niejednokrotnie pisałem. Tym razem tematem prac było haslo “Home alone – w oczekiwaniu na gości”. Nie to żebym się chwalił, ale ku mojemu zaskoczeniu, zdjęcie Sary z “odjechaną bransoletną” zostało laureatem tej edycji konkursu FineLife. Podobno wygrałem nawet jakąś drukarkę, ale nie znam jeszcze żadnych szczegółów – podałem adres, poczekam, zawsze drukarka fotograficzna się przyda w domu! :)

Moje boje z UV

Sprawy techniczne nie były najprostsze niestety. Próbowałem się jakoś przygotować merytorycznie do sesji, przeszukując google przez parę ładnych wieczorów. Niestety nie było tego za wiele. Zatem postanowiłem potestować trochę w domuprzed sesją. Po zakupieniu 2 lamp UV – 25W i 85W zamęczałem moją żonę i córkę, poprzez notoryczne gaszenie światła i oświetlanie ich tymi dziwnymi żarówkami UV. Wiedziałem jedno – ISO to nie będzie mój przyjaciel. Kurs fizyki skończyłem już parenaście lat temu, ale przekonałem się, że te lampy przenoszą tylko niewielkie pasmo widzialne. Musiałem więc pomyśleć o tym co na modelce będzie “świecić” jako jedno ze źródeł, a czego użyć jako oświetlenia ogólnego sceny. Wybór padł na softbox 90x60cm, który uprzednio wykleiłem białym papierem do drukarki. Papier odbijał światło UV i dzięki temu uzyskiwaliśmy ładną (acz strasznie delikatną) niebieskawą poświatę. Niestety poświata była bardzo ale to bardzo słaba, zatem moje bazowe ISO musiało być w okolicach 1000. Drugą lampą UV świeciliśmy bezpośrednio na modelkę, z bardzo bliskiej odległości. Jeśli zastanawiacie się, gdzie na secie znajdowała się ta żarówka, to pewnie gdzieś zaraz za obramowaniem kadru. A wszystko znów przez ilość emitowanego światła. Na szczęście makijaż UV oraz wszelkie fluorescencyjne przedmioty w kadrze oddawały sporo światła i działały jak lokalne, małe lampki. Aby uzyskać odpowiedni kolor tła dobłyskiwaliśmy na bardzo małej mocy lampkami z kolorowymi filtrami. W zdjęciach portretowych mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu, gdyż podłoga klubu złożona była z kolorowych lamp ok 50x50cm, a owo światło zastane idealnie miksowało nam się z UV pod względem mocy. To szczęśliwy traf, gdyż bardzo trudno było zbalansować światło z naszych “czarnych żarówek” z czymkolwiek innym – błyskiem, światłem zastanym.

Wspominałem już że było ciemno? :) Niestety wymuszało to też na nas dość długie czasy otwarcia migawki – w większości zdjęć jest to 1/50 sekundy lub dłużej. Nie jest to najbezpieczniejszy czas, jeśli chodzi o ostrość zdjęć, zatem najlepiej byłoby używać statywu. Jednak to dość niewygodne rozwiązanie. Naukowcy forumowi powiadają, że bezpiecznie utrzymać w rękach można aparat do czasu o wartości odwrotności ogniskowej. Ja robiłem w zakresie od 50 – 85 mm wiec… byłem mniej więcej w zakresie :) Dobłyskiwanie kolorem też pomagało, gdyż (choć niewiele bo i błyskaliśmy niewiele) zamrażało modelkę. Nie chcę przez to powiedzieć, że 100% zdjęć było ostrych, ba nawet 70% nie było. Ale przy pewnym uścisku aparatu, kontroli ostrości na monitorku i pewnej dozie bezczelności, można było wybrać parę “znośnych” ujęć. Poza tym, tego typu fotografia to nie zupka chińska – super ostra być nie musi :)

UV tworzy też straszne artefakty kolorystyczne. RAW wyglądał dość podobnie do ostatecznych zdjęć, natomiast spotykałem najróżniejsze fenomeny, np wypalenia w kolorze niebieskim, zielonym, czy różowym. Nie próbowałem zbytnio ingerować w kolorystykę tych zdjęć, gdyż uznałem, że skoro charakterystyka tego światła jest taka a nie inna, nie powinienem tego na siłę zmieniać. Jeśli chciałbym zdjęcie bez tych wszystkich aberacji, pewnie zrobiłbym je w studio pod jakimiś super lampami z mega precyzyjną temperaturą barwową. Zatem nic z tych rzeczy – skoro UV tak działa, to tak zostawiam. Obróbka jak wspomniałem ograniczyła się do nasycenia kolorów UV (słabe lampy, jeśli będziecie robić podobną sesję kupcie co najmniej 3 żarówki po 85W) oraz podstawowych korekt portretowych.

Behind the Scenes

Do kompletu brakuje tylko video… No, wait, mamy i video :) Dzięki pomocy niezmiernie zdolnych chłopaków z IMAGINE, pod wodzą Jarka oraz Patryka z Davero,  stworzyli dla nas naprawdę fajny Behind the Scenes. Panowie zawstydzili nawet Turbodymomana i na sesji pojawili się z większą ilością sprzętu niż ja (a to nie proste zadanie), ale mimo tego starali się jak najmniej przeszkadzać na sesji :) Choć mieli swoje upatrzone kadry, do których musieliśmy się dopasować. Ale do wizji takich fachowców z pewnością warto się dopasowywać. Chłopaki wiedzą co robią i robią to naprawdę świetnie. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś współpracować!

Drukujemy

Jeden z moich znajomych (przy okazji jeden z lepszych filmowców jakich znam), otworzył właśnie serwis oferujący profesjonalne wydruki fotograficzne. Widziałem jakość tego co potrafi wyprodukować i muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem. Serwis Forento oferuje wydruki fotograficzne zdjęć w standardach wystawienniczych na papierach Ilford, Epson oraz Harman by Hahnemühle. Dostępne formaty to A3+ (32,9 x 48,3cm), A4 oraz kwadrat o wymiarach 32,9 x 32,9cm. Serwis jest w fazie Beta, jednak system składania zamówień jest w pełny funkcjonalny, jeżeli macie jakieś pytanie, z wielką ochotą Maciek odpowie na każde z nich, pod adresem [email protected]

 Specjalnie dla czytelników mojego bloga mam kupon rabatowy – VO92GB4O66LH. Kupon Rabatowy 10% ważny do 21 marca 2012

 Na koniec…

Na koniec sensu stricte, przynajmniej na tą chwilę, chciałbym Wam podziękować za to, że tak wiernie czytaliście mojego bloga. Te ponad 1000 unikalnych odwiedzin i dziesiątki maili tygodniowo (od razu przepraszam, że nie na wszystkie odpisywałem) to oznaka tego, że to co robiłem było jednak potrzebne i sensowne. To bardzo miłe wiedzie, że choć może nie wszystkie zdjęcia się podobały w równym stopniu, to i tak od paru lat ten blog znalazł swoje miejsce w blogosferze, jako źródło jakiejś tam wiedzy fotograficznej. Strasznie cieszę się, jeśli ktoś podglądnie jeden z moich pomysłów i zrobi go 100 razy lepiej ode mnie, bo na tym właśnie miał polegać ten blog – dać Wam podstawy, które można dowolnie rozwijać. Obecnie postanowiłem zawiesić tą działalność na pewien bliżej nieokreślony czas. Pozdrawiam zatem wszystkich czytelników i polecam się na przyszłość.

Łukasz Piech

 

Poczytaj także:

Facebook comments:

23 komentarze

wyślij do przyjaciela
25 January 2012 - 17:34

Oktawian - Wspaniałe zdjęcia, przyjemnie podany materiał. Gratuluję

25 January 2012 - 09:11

Ania - Oj strasznie smutno. nie rob tego! Mam nadzieje ze blog i twoje super fotografie wroca

25 January 2012 - 08:50

Jarosław Milewski via Facebook - Łukaszu, niektórych strasznie boli to, że ze szczegółami objaśniasz tajniki kuchni. Poza tym boli tym bardziej, że Twoje zdjęcia są świetne. Taka nasza polska zazdrość, że u sąsiada trawa jest bardziej zielona :)

23 January 2012 - 00:54

Paweł - Bardzo przykre wieści :( Będziemy tęsknić! Byłeś dla mnie fotograficznym mentorem i jak się domyślam nie tylko dla mnie. Odwaliłeś kupę dobrej roboty i za to Ci dziękuje :)

22 January 2012 - 22:32

Igor Wojtkowiak via Facebook - sie Lukasz nie stresuj :) Ci co maja Cie doceniac to sa wdzieczni za to co robisz, reszta to zwykli hejterzy, olac..

22 January 2012 - 22:26

Lukasz Piech Strobist Fotografia via Facebook - No takich co podaja lipne maile i sobie uzywaja niestety nie brakuje. Dobrze ze filtr spamowy wylapuje tych z lipnymi adresami lub z tych co pisza z tego samego ip a zmieniaja email. Ale to smutne jesli ktos ma odwage pisac tylko jak poda lipne dane. Jak kogos ucieszylo zamkniecie bloga to prosze pod nazwiskiem, z odwaga

22 January 2012 - 21:42

Agata Łyp via Facebook - oj tam oj tam. nie sobie co humoru psuć jednym trollem.

22 January 2012 - 20:45

Michał - To smutna informacja, bo chociaz odzywam sie pierwszy raz tu to w Magie strobizmu i wysilki w kupowanie lamp i nauke pracy na nich wprowadziles mnie wlasnie ty Łukaszu i ze niby teraz co koniec(mam nadzieje ze krotki) no jak to tak no kto teraz bedzie moim idolem i okim bede mowil “Cholera jak on to robi skubany”hehhe. Pozdrawiam i mam nadzieje ze to nie taki Wielki i ostateczny koniec !! :)

22 January 2012 - 19:32

Łukasz Chyrek via Facebook - dobra, to ja też sobie “narzeknę”… na Twoje zawieszenie działalności:))) kurde, wielu osobom bedzie tego brakowalo :) Wez wolne i wbijaj na Jacka nad morze:) Może zmienisz zdanie:)

22 January 2012 - 19:30

Igor Wojtkowiak via Facebook - dobra, udalomi sie

22 January 2012 - 19:28

Igor Wojtkowiak via Facebook - Ty a co sie stalo? akurat jestem a internecie mobinym i nim otworze Twoj blog to tydzien…

22 January 2012 - 19:27

Fotografia Slubna Warszawa via Facebook - ehhe Pan Janek powiedział co wiedział… :)

22 January 2012 - 19:22

Adam Dominikowski via Facebook - A ze o co mu chodzilo?
Z tego co napisales to nie podal maila swego wiec do siebie pretensje powinien gosc miec:)

22 January 2012 - 19:21

Lukasz Piech Strobist Fotografia via Facebook - tym bardziej ze maila nie pisal, sprawdzilem logi na blogu :)

22 January 2012 - 19:20

Przemek Ziejka via Facebook - choćbyś robił wszystko najlepiej jak tylko potrafisz, zawsze znajdzie się jeden malkontent

22 January 2012 - 19:09

Lukasz - Niestety nie mam zadnego maila z Pana adresu w skrzynce, wiec moze … najpierw nalezalo by go wyslac? Dziekuje za zasmiecenie tych komentarzy biciem piany i to pod bardzo waznym dla mnie ze wzgledow osobistych wpisem. Na przyszlosc prosze najpierw napisac mail a potem smiecic. Pozdrawiam

22 January 2012 - 18:58

Jan - Drogi Panie moj mail jest prawdziwy nie wiem skad taki pomysl ze jest inaczej. Nie sadzilem po prostu ze moge sie spotkac z Pana strony z pospolitym zignorowaniem wiec to nie postawa rozszczeniowa tylko wyraz co najwyzej nieprzyjemnego zaskoczenia. ot wszystko

22 January 2012 - 14:20

Jarek - Ze smutkiem przeczytałem o tym, że zawieszasz pisanie bloga. Zawsze z niecierpliwością czekałem na nowe wpisy. Ten powyżej to jak zwykle u Ciebie klasa sama w sobie. Zdjęcia bardzo inspirujące. Tak to niestety czasami bywa, że z różnych przyczym musimy przynajmniej na jakiś czas odpuścić pewne sprawy na rzecz czegoś ważniejszego. Mam nadzieję, że jednak wróciśz, będę czekał. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

22 January 2012 - 13:09

Lukasz - Jan masz troche roszczeniowe podejscie… Pewnie mail mi umknal,jesli to cos pilnego, napisz jeszcze raz, postaram sie odpisac, zazwyczaj to robie. To jednak nie jest moja praca i nikt mi za to nie placi, robie to bo lubie, wiec ton pretensji w twoim komencie przemilcze. W komentarzu zostawiles zmyslony adres email, wiec nie dales mi nawet szansy do ciebie napisac…

22 January 2012 - 12:43

jan - dzieki za nieodpisanie na mail

21 January 2012 - 16:51

Sława Janek via Facebook - A tego to akurat nie lubię. :(

21 January 2012 - 16:45

Krzysztof Jordan via Facebook - szkoda, mam nadzieję że szybko wrócisz ;] dużo dobrego wniosłeś w moje fotografie i moje podejście do niej, dzięki ;)

21 January 2012 - 16:27

Twój email nie jest publikowany. Pola wymagane są oznaczone *

*

*

Napisz do mnieWrzuć na fejsaPin it!