Nagły atak kleszczy Wytrzymać w pełnym zdrowiu cały pobyt w Indiach, a złapać kleszcza w lesie w Polsce, parę kilometrów od domu – takiej sztuki dokonać może tylko taki pechowiec jak ja. I to w dodatku zorientować się w obecności intruza w ciele dopiero za granicami naszego kraju, gdzie znikąd pomocy – ot cały ja… Ale po kolei.. Stosunkowo niedawno (jak na realia nadganiania zaległości na blogu) miałem niezwykłą przyjemność pracy z doskonałą ekipą twórczą, w której prym wiodła niezastąpiona stylistka, wizażystka, kreatorka wizerunku i fryzjerka w jednym – Paula. Jest ona nie tylko młodą matką (co powoduje, iż wspólnych tematów nie braknie nam na pewno), ale także szalenie twórczym specjalistą, który nie ogranicza się do “zwykłej” stylizacji, a swoim fachowym okiem potrafi czuwać nad wszelkimi detalami podczas sesji. Jeśli to teamu dołącza jeszcze Natalia, a asystuje osobista małżonka, sesja staje się po prostu czystą przyjemnością. Już dawno po głowie chodziła mi zresztą sesja w coraz modniejszym “hipisowskim” stylu, zatem przyklasnąłem wręcz kiedy Paula stwierdziła, że już od miesięcy ma rozkminiony podobny pomysł i doskonale wie, jakie ciuchy mamy zabrać (ba, ona nawet już je miała) i jak wystylizować Natalię. Zatem nie postało nic, tylko zebrać du..e w troki i […]
Miało być o szkole, o tym, że wreszcie pogoda itd. Miało być o moich ulubionych modelach – Wojtku i Anecie. Miało też być o Kubie i wizażystce Asi. Miało być też o przeprawach z ochroną UJ-tu i o tym, że zawsze warto mieć pozwolenie na zdjęcia, zwłaszcza w miejscach publicznych. I nawet miało być o komarach, setupach, softboxach i oktach… Miało. Ale jakoś tak wiele się zmienia w moim życiu, że i wpis nietypowy, geekowy, bazodanowy. Takiego wpisu, rodem z Komputer Świata jeszcze nie było, więc co mi szkodzi :) Zdjęciowo – powiem tylko, iż sesja z Wojtkiem i Anetą miała miejsce jakieś 2 tygodnie temu na Kampusie, świeciliśmy dość prosto, bo 2 lampami i mieliśmy naprawdę sporo frajdy podczas tej sesji. Uznałem jednak, iż warto poruszyć temat ułatwiający pracę z dużymi galeriami dla klienta i przedstawić Wam moją metodę na zautomatyzowanie tego procesu. Wiem, nie jest to metoda ani prosta ani idealna. Ale gdyby nie ta metoda, to nieprzespane noce spędzałbym na flagowaniu zdjęć w Lightroomie… Ale w końcu jak na powrót do szkoły przystało – trochę informatyki i matematyki jeszcze nikomu nie zaszkodziło! Trochę techniki… niefotograficznej Ostrzegam, poniższy poradnik wymaga trochę wiedzy o Excelu oraz bardzo podstawowej wiedzy […]