Tak się bawi, tak się bawi AWF AWF – czyli alma mater mojej żony, znajduje się przy genialnym po prostu parku. Parku w którym nadzwyczaj genialnie (ponad zwykłą genialność dnia codziennego) dzieje się pod względem kolorystycznym, kiedy jesień zagości w nasze progi. Płomienie żółto-czerwonych liści, urokliwe alejki, słoneczko wyglądające zza gałęzi, tak nieśmiało, a jednocześnie tak ogniście, jakby z pewną nieśmiałością chciało uczcić pamięć odchodzącego lata. W tymże parku jest też prawdopodobnie największa gęstość występowania osób fotografujących na metr kwadratowy prawdopodobnie w całej Unii Europejskiej. I nie chodzi tu wcale o to, żeby było on jakąś mekką artystów fotografików, wręcz przeciwnie – przyciąga jak magnes rodziców, którzy specjalnie po to kupili swoje pierwsze De 90 lub 550tke z kitem aby uwiecznić każdy krok swojej pociechy. Każdy grymas na twarzy swego ukochanego synka, każdy glut zwisający z nosa wychuchanej córeczki (bo i najcieplej teraz nie jest, więc o katar nie trudno kochani rodzice). Normalnie wszystko. “O idzie, o uśmiecha się, o wdepnął w psią kupę”. I wcale się tutaj nie nabijam, bo moja Julka będzie prawdopodobnie najbardziej obfotografowaną córeczką w tej części globu. Ot takie spostrzeżenie socjologiczno-technologiczne, już teraz wiem, dlaczego przemysł produkujący coraz większe karty pamięci musi tak ciężko pracować […]
Dubaj – Zajawka
To nasz ostatni dzień w Dubaju. Obiecałem sobie, że będę zdawał relację z każdego dnia na bierząco, ale niestety mimo że mieszkamy w Internet City, nie mamy dostępu do sieci. Więc relacja będzie i to bardzo dokładna, ale dopiero po przylocie do Krakowa. A myslę, że będzie o czym pisać bo tydzień był naprawde niesamowity. Dziś mała zajawka – ludzie z którymi pracowałem, a których możecie znać oraz kilka zdjęć backstage. Serial “Dubaj Gulf Photo Plus” zacznie się pewnie jutro w nocy :) Zdjęcie powyżej – Joey L z moją skromną osobą. W miniaturkach ja i Zack Arias. Related Blogs