Dotknąć cię… 100 lat Ania i Krzysiek
A wieczorem w schronisku po sezonie.. “Sezon slubny (prawie) zakonczony. Przedostatnia ksiazka poszla wlasnie do druku. pora zajac sie czarno-biala fotografia artystyczna – dziadek na wózku, babcia na pasach, harcerze, krzyże, kropelki, robaki, takie ladne kółeczka….” – tak dziś wpisałem na facebook, czym przeraziłem pare osob :) A teraz poważnie: Sezon ślubny już (prawie) zakończony, prawie z wszystkich zobowiązań się już wywiązałem. Zatem teoretycznie czas na prywatne projekty. Teoretycznie, gdyż pewnie aura nie dopisze, znając nasze piękne warunki klimatyczne. Ale postanowienia na zimę są dość mocne: po pierwsze podszkolić się mocno z Video-DSLR, po drugie z Szopa, a po wtóre zbierać siły i pomysły na nowy sezon wiosenno-letni. Plany te przeplatał będę oczywiście jak zwykle ciężką pracą w korporacji no i oczywiście sesjami, mam nadzieję w moim nowym mini-studio. Są jeszcze inne plany, warsztatowo-wydawnicze, ale o tym cisza, by nie zapeszać. Ostatnim akcentem sezonu był ślub mojej znajomej z pracy, Ani, którą znam już ładnych parę lat. Ślub oczywiście pełen wzruszeń, bardzo piękny, w cudownej scenerii kościoła na wodzie w Zwierzyńcu. Ale mi w pamięci zapadnie chyba najbardziej wesele, tryskające młodością, pozytywną energią i radością. Na takim super weselu (oczywiście poza swoim, które było naj-naj) to chyba jeszcze nie byłem. Aniu, […]
Magda i Hubert – slubniaki
Against all odds Miałem nie dawać slubniaków na blogu, bo ani tu o błyskaniu napisać, ani o technice. W ślubniakach ważne są tylko i wyłącznie emocje, chwile. Jasne, warsztat jest ważny i wogóle, ale dużo ważniejsze są te ulotne momenty. A moment był zaiste ulotny. Ja – w gorączce 39 stopni, zakaszlany, zasmarkany, postanowiłem jednak nie zawieść Madgy i Huberta i towarzyszyć im podczas ich ważnego dnia. Nawet warsztaty z Gregiem Laubsch’em musiały pójść w odstawke (a już sie szykowałem jechać). Ale jak to mawiają, miłość nowożeńców jest czymś niepowtarzalnym i warto napewno to uwiecznić. Technika – raczej standard, jakaś lampka dobłyskująca. Na sali tylko trochę z Przemkiem poszaleliśmy, wystawiając 2 lampy studyjne. Nawet pani wokalistka zespołu pomyślała, że może to dach przecieka, skoro na sali tyle parasolek :) A już niebawem… …po sezonie ślubniakowym , czas na prywatne projekty. Już niedlugo testy filtra ND “fader” LightCraft, rzecz o sesji dla magazynu Lounge i wiele innych nowości :) Stay tuned… Related Blogs